Kolejne pytanie w głąb mieszkania. Odpowiedź nadeszła natychmiast.

Kobieta w progu odwróciła się w stronę przybysza.

– Matka mówi, że miał jeszcze syna, ale on umarł na zołzę.

Cóż to mogła być za choroba, Andre nie wiedział. Myślał, że to dotyczy jedynie koni.

– Już jako dorosły?

Kolejna wymiana zdań z progu w głąb mieszkania i na powrót.

– Nie, miał nie więcej niż szesnaście lat. Biedny chłopiec.

Andre nie odważył się już zapytać, czy Ole Knudsen miał jakieś rodzeństwo. Jego informatorka sprawiała już wrażenie poirytowanej. Zamiast pytać, wyjął więc portfel i podał jej banknot z podziękowaniem za „nieocenione wiadomości”, jak się wyraził. Teraz mógłby pytać o więcej, bo kobieta wyglądała na chętniejszą do rozmowy, ale musiał przemyśleć wszystko, czego się dowiedział, poprosił zatem o pozwolenie przyjścia tu ponownie, gdyby chciał jeszcze o coś zapytać. Pozwolenie, oczywiście, otrzymał, i to poparte ukłonem rozmówczyni.

Dzieci, które otaczały go dotychczas ciasnym kręgiem, pomknęły teraz na wyścigi, żeby przed nim dopaść bramy i otworzyć na oścież. Dał za to każdemu po miedziaku.

Wyrobił sobie chyba bardzo dobrą opinię w tym podwórzu.

Tego dnia nie był już w stanie zrobić nic więcej. Wrócił do hotelu i zabrał się do sporządzania listy spraw, które powinien załatwić jutro.

Położył się wcześnie. Nadal odczuwał trudy podróży, szumiało mu w głowie, toteż zasnął natychmiast jak kamień.

Nette Mikalsrud otworzyła drzwi do swego małego mieszkanka. Jak zwykle ogarnęła ją uczucie zadomowienia na widok staromodnego wnętrza. Mieszkała tu razem z matką przez ostatnie trzydzieści lat. Teraz matka już nie żyła i Nette mieszkała sama.

Właściwie miała na imię Antonette, ale jakoś nigdy nie zdołała tego imienia polubić. Kiedy więc już we wczesnym dzieciństwie zaczęto do niej mówić Nette, przyjęła to z wdzięcznością.

Była bardzo ładnym i przez wszystkich kochanym dzieckiem. Kiedy jednak ojciec zmarł, matka dosłownie uczepiła się jedynej córki i zdusiła swoją zaborczością jej marzenia o romantycznym młodym mężczyźnie wyznającym jej na kolanach miłość.



16 из 196