
– Z pewnością – powiedziałem. Nie miałem co prawda pojęcia, kim były Czarnomroki, ale jeśli symbolanci łączyli z nimi swe siły, bez wątpienia była to i dla mnie bardzo zła wiadomość. Rywalizacja między nami i symbolantami utrzymuje się dzięki bardzo delikatnej równowadze sił, toteż nawet najmniejszy ruch może przeważyć szalę. W zasadzie równowaga już została zachwiana – oni wiedzieli, kim są Czarnomroki, a ja nie. Mogłem jedynie mieć nadzieję, że jako niższy rangą pracownik w terenie nie zostałem wtajemniczony, ale na górze wiedzą o Czarnomrokach.
– No, ale tym proszę sobie nie zawracać głowy. Jeśli tylko jest pan gotowy, proszę zabierać się do pracy.
– Oczywiście.
– Prosiłem agencję o przysłanie mi najzdolniejszego cyfranta, a pan cieszy się całkiem niezłą opinią. Wszyscy bardzo pana chwalą. Zdolny, odważny, pracowity; pomijając może to, że lubi pan chodzić własnymi drogami, nie usłyszałem o panu złego słowa.
– To przesada – odparłem z udaną skromnością. Starzec roześmiał się rechotliwie.
– Pańskie drogi mnie nie obchodzą. Dla mnie liczy się odwaga. Bez tego nie zostanie pan prawdziwym cyfrantem. No, ale to też kwestia wynagrodzenia.
Nie miałem nic do dodania. Starzec roześmiał się znowu i zaprosił mnie do swej pracowni.
– Jestem biologiem – rzekł. – Choć moja specjalizacja znacznie poza ten zakres wybiega. Trudno to ująć w paru słowach. Zajmuję się różnymi sprawami – począwszy od fizjologii mózgu poprzez akustykę i językoznawstwo, a kończąc na religioznawstwie. Nie wypada mi mówić o tym samemu, ale prowadzę dość oryginalne i ważne badania. Obecnie zajmuję się palatologią ssaków.
– Palatologią?
– Ustami. Budową ust. Tym, jak się poruszają i w jaki sposób wytwarzają glos. Pan spojrzy tutaj.
Mówiąc to, zaświecił światło. Ścianę w głębi pokoju zajmowały półki szczelnie wypełnione czaszkami zwierząt wszelkiego gatunku. Począwszy od żyrafy, przez czaszkę konia, pandy, a kończąc na myszy. Znalazłem tam każde zwierzę, jakie tylko przyszło mi do głowy. Było ich może trzysta, może czterysta sztuk. Zauważyłem również czaszki ludzkie. Ułożone były parami: męska i kobieca, rasy białej, czarnej i żółtej.
