
– Właśnie – pokiwał głową. – Dlatego chcą mi je wykraść. Chcą wykorzystać mój wynalazek do swoich brudnych celów. Jeśli uda mi się wydobyć z kości pamięć, przesłuchania nie będą już potrzebne. Wystarczy człowieka zabić, obrać z mięsa i umyć kości.
– To okropne.
– Na szczęście czy na nieszczęście moje badania nie są jeszcze zbyt zaawansowane. Na obecnym etapie łatwiej byłoby mi jeszcze odczytać pamięć na podstawie stanu mózgu.
– Ładne rzeczy – mruknąłem. Wszystko jedno, czy mózg, czy kości, po wyciągnięciu ich z człowieka rezultat jest taki sam.
– Dlatego właśnie zleciłem panu ten rachunek. Aby symbolanci nie mogli wykraść wyników moich badań – powiedział starzec z powagą. – Wykorzystanie nauki, czy to w złych, czy też w dobrych intencjach, jest zagrożeniem dla cywilizacji. Osobiście uważam, że nauka powinna istnieć sama dla siebie.
– Nie bardzo pana rozumiem – powiedziałem. – Jedną tylko sprawę chciałbym wyjaśnić od razu. To rzecz całkowicie formalna. Pańskie zlecenie nie nadeszło ani z Centrali, ani z Oficjalnej Agencji, lecz od pana prywatnie. To rzecz wyjątkowa. Mówiąc wprost, to sprzeczne z regulaminem zatrudnienia. Zostanę ukarany, a może nawet pozbawiony licencji, jeśli podejmę się nieoficjalnego zlecenia.
– Rozumiem pański niepokój – rzekł starzec. – Moje zlecenie jest oficjalne, skierowałem je do Systemu. Skontaktowałem się z panem bezpośrednio ze względu na tajemnicę. Zależało mi na tym, żeby pominąć szczebel urzędowy. Nie spotka pana żadna kara.
– Czy ma pan na to jakiś dowód?
Starzec otworzył szufladę i podał mi teczkę z dokumentami. Zajrzałem do środka. W teczce znajdowała się oficjalna umowa zawarta z Systemem. Forma, podpisy, wszystko było w porządku.
– Dobrze – powiedziałem i oddałem mu teczkę. – Jestem zaszeregowany do tak zwanego dublowego uposażenia, pan się zgadza? Dublowe uposażenie to…
