
– Nic nie szkodzi.
– Czy to prawda, że cyfranci po wykonaniu zadania są rozbudzeni seksualnie?
– Hm… to możliwe. W dość dziwny sposób posługujemy się w pracy mózgiem. Może to dlatego?
– Z kim pan wtedy sypia? Ze stałą kochanką?
– Nie mam stałej kochanki.
– No to z kim? Chyba nie jest pan homoseksualistą? Nie chce pan odpowiadać?
– Ależ skąd! – zaprzeczyłem. Nie mam w zwyczaju opowiadać wszystkim dookoła o moim prywatnym życiu, ale też nie mam nic do ukrycia, więc odpowiadam, jeśli ktoś mnie pyta. – Sypiam z różnymi dziewczynami.
– A ze mną by się pan przespał?
– Nie. Chyba nie.
– Dlaczego?
– Mam taką zasadę. Nie sypiam ze znajomymi. To zawsze przysparza kłopotów. Nie sypiam też z dziewczyną, która ma jakiś związek z moją pracą. W pracy powierza mi się tajemnice, to wymaga czystego podziału.
– Nie dlatego, że jestem gruba i brzydka?
– Nie jesteś wcale taka gruba, no i na pewno nie brzydka.
– Więc z kim pan sypia? Zaczepia pan dziewczynę na ulicy i idzie z nią do łóżka?
– Można i tak powiedzieć.
– A może kupuje pan prostytutkę?
– Czasami.
– Więc jeśli zażądałabym pieniędzy, to przespałby się pan ze mną?
– Chyba nie – odparłem. – Jesteś za młoda. To mnie krępuje.
– Ja jestem inna.
– Być może. Ale mam dość kłopotów, nie potrzeba mi więcej. O ile to możliwe, chciałbym przeżyć jeszcze kilka lat w spokoju.
– Dziadek mówił, że na pierwszy raz najlepszy jest mężczyzna trochę przed czterdziestką. I że hamowanie popędu płciowego źle wpływa na pracę mózgu.
– Mi też o tym mówił.
– Czy to prawda?
– Nie jestem biologiem – powiedziałem. – Ale myślę, że popęd seksualny to rzecz indywidualna i nie da się tego zmierzyć.
– A jaki jest pański popęd?
– Przeciętny – odpowiedziałem po namyśle.
– Ja jeszcze nie znam swojego – powiedziała. – Dlatego chciałabym spróbować.
