CZĘŚĆ I

ANGLIA I FRANCJA 1650 – 1651

ROZDZIAŁ 1

– Nienawidzę pana Cromwella i jego Okrągłogłowych! – obwieściła zuchwale lady Autumn Leslie. – Dzięki niemu ani w Anglii, ani w Szkocji nie można się już zabawić!

– Autumn! Do diaska! Ile razy cię ostrzegałem, żebyś trzymała język za zębami? – rzucił poirytowany Charles Stuart, książę Lundy.

– Och, Charlie, a kto prócz służby może mnie usłyszeć? – zapytała nieustępliwie.

– W dzisiejszych czasach nie każdemu służącemu można ufać – odparł cicho książę. – Już nic nie jest takie jak było. – Nie jesteśmy w Glenkirk, gdzie ludzie są przede wszystkim lojalni wobec twego ojca, a dopiero potem wobec kraju. Pewnego dnia król wróci na tron, ale do tej pory musimy być dyskretni. Musisz pamiętać, siostrzyczko, kim byli mój ojciec i mój wuj, król Karol, niech Bóg ma jego duszę w opiece. Pamiętaj, że choć nie jestem w prostej linii pretendentem do tronu, to jednak nazywam się Stuart. Cromwell i jego poplecznicy nigdy mi nie zaufają i słusznie, ale muszę chronić rodzinę do czasu, kiedy to szaleństwo się skończy i mój kuzyn, Karol II wróci do Anglii, by zaprowadzić pokój.

– Ale co mamy robić do tego czasu? – zapytała Autumn. – Ci purytanie to straszni ludzie, Charlie. Swoimi edyktami zabraniają zabawy. Żadnych tańców! Nie wolno grać w kule! Zabronili majowych festynów! Nie obchodzą Bożego Narodzenia! Zabraniają wszystkiego, co sprawia przyjemność i daje szczęście. Obawiam się, że w Szkocji jest tak samo. Gdy tylko znajdę się znów w Glenkirk, będzie trochę lepiej, zwłaszcza gdy nadejdzie zima i nikt nie będzie mógł sprawdzić, co robimy. Papa nie baczy na zwolenników Kowenantu i ich smętne zakazy. Jak sądzisz, kiedy będę mogła wrócić do domu?



3 из 408