
– Autumn! – jęknął błagalnie jej brat.
– Och, nikt nie słucha – rzuciła beztrosko. Charlie potrząsnął głową. Gdy matka poprosiła go, by przyjął Autumn do siebie na lato, nie podejrzewał, że dziewczyna okaże się tak kłopotliwa. Wciąż traktował ją jak swoją małą siostrzyczkę, ale jak sama chwilę wcześniej podkreśliła, za miesiąc miała skończyć dziewiętnaście lat. Charlie zastanawiał się, dlaczego matka i ojczym dotąd nie znaleźli dla niej odpowiedniego kandydata na męża. Przypomniał sobie, jaki kłopot mieli z wydaniem za mąż dwóch starszych córek. Poza tym, jakiego można znaleźć męża dla córki księcia Glenkirk we wschodniej części Szkocji? Autumn powinna być na królewskim dworze, ale ostatnimi czasy, z powodu wojny domowej, okazało się to niemożliwe. Po egzekucji wuja Karola dwór królewski na banicji bywał we Francji, a czasem w Niderlandach. Nie wiedział, co rodzice mieli zamiar począć z najmłodszą siostrą, ale wiedział, że powinni coś zrobić jak najszybciej, bo Autumn dojrzała już do pójścia w ramiona mężczyzny i mogła z łatwością popełnić jakieś głupstwo.
O świcie w dniu, w którym Charlie zaplanował wyjazd do Worcester, przybył posłaniec z Glenkirk. Był początek października. Umyślny pochodził z ich klanu i miał spore trudności z ominięciem szkockich oddziałów wiernych Parlamentowi. Z wielkim trudem przedostał się przez granicę, skąd o wiele łatwiej podróżował już do Queen's Malvern. Z ponurym obliczem, najwyraźniej wielce zdrożony, przekazał księciu, że ma wieści dla lady Autumn. Książę posłał po żonę i siostrę, które przybyły co prędzej jeszcze w szlafrokach, by wysłuchać, co ma im do przekazania człowiek z Glenkirk.
