Nieco zmodyfikowany wariant klasycznego pojedynku Dobra ze Złem. Zdaniem Myrona te cotygodniowe pojedynki bardziej przypominały walki kobiet w tych filmach, których akcja toczy się w więzieniu. Esperanza w roli pięknej i niewinnej więźniarki, osadzonej na oddziale dla szczególnie groźnych przestępczyń. Jej przeciwniczką była Olga, sadystyczna strażniczka więzienna.

– Dzwoni Duane – powiedziała Esperanza.

Myron odebrał telefon przy jej biurku.

– Cześć, Duane. Co się stało?

Tamten rzucił pośpiesznie:

– Przyjedź tu, człowieku. Jak najszybciej.

– O co chodzi?

– Gliny siedzą mi na karku. Zadają mi mnóstwo gównianych pytań.

– O co pytają?

– O tę dziewczynę, którą dziś ktoś zastrzelił. Myślą, że miałem z tym coś wspólnego.

3

– Daj mi któregoś z nich do telefonu – powiedział Myron Duane’owi.

Po chwili w słuchawce odezwał się inny głos.

– Tu detektyw Roland Dimonte z wydziału zabójstw. – Mówił zniecierpliwionym tonem jak typowy gliniarz. – Z kim mówię, do diabła?

– Mówi Myron Bolitar. Adwokat pana Richwooda.

– Adwokat, tak? Myślałem, że jest pan jego agentem.

– Jestem jednym i drugim – rzekł Myron.

– Naprawdę?

– Tak.

– Ma pan dyplom prawnika?

– Wisi na ścianie mojego gabinetu. Mogę go przynieść, jeśli pan chce.

Dimonte wydał z siebie dziwny dźwięk. Mogło to być prychnięcie.

– Były zawodnik. Były federalny. A teraz mówi mi pan, że jest również cholernym prawnikiem?

– Można mnie nazwać człowiekiem renesansu – zapewnił Myron.

– Ach tak? Powiedz mi pan, Bolitar, która uczelnia przyjęła kogoś takiego jak pan?

– Harvard – odparł Myron.

– O, to robi wrażenie.

– Sam pan zapytał.



16 из 253