Ach, tenis to cudowny sport.

– Liberace pojawił się tylko w tym jednym odcinku – oznajmił Win.

– Czy to twoja ostateczna odpowiedź?

– Tak. Liberace pojawił się tylko w tym jednym odcinku.

Henry Hobman nadal patrzył na kort, wodząc wzrokiem tam i z powrotem w głębokim skupieniu. Szkoda, że nikt akurat nie grał.

– Henry, a ty jak uważasz?

Trener ich zignorował. Nic nowego.

– Liberace pojawił się tylko w tym jednym odcinku – powtórzył Win, zadzierając nosa.

Myron wydał dźwięk imitujący elektroniczny brzęczyk.

– Przykro mi, ale to nieprawidłowa odpowiedź. Co mamy dla naszego zawodnika, Don? No cóż, Myronie, Windsor otrzymuje planszową wersję naszego teleturnieju oraz roczny zapas pasty Turtle Wax. Dziękujemy za udział w naszej grze!

Win nie poddawał się.

– Liberace pojawił się tylko w tym jednym odcinku.

– Czy to twoja nowa mantra?

– Jeśli nie udowodnisz, że się mylę.

Win, czyli Windsor Horne Lockwood Trzeci, splótł palce ze starannie wymanikiurowanymi paznokciami. Często to robił. Splatanie palców do niego pasowało. Wygląd również pasował do jego nazwiska. Wzorcowy WASP. Wprost emanował arogancją, elitaryzmem, wzmiankami w rubrykach towarzyskich, debiutantkami w sweterkach z monogramami, naszyjnikami z pereł oraz takimi imionami jak Babs, wytrawnymi martini w klubach oraz stertami forsy, z tymi swoimi blond włosami, chłopięcą buzią patrycjusza, białą jak lilia cerą i snobistycznym akcentem z Exeter. Tylko że w przypadku Wina jakiś defekt chromosomów przetrwał wiele starannie dobranych genetycznie pokoleń. Pod pewnymi względami Win był dokładnie tym, na kogo wyglądał. Jednak pod wieloma innymi – i czasem przerażającymi – był kimś zupełnie innym.

– Czekam – przypomniał.

– Pamiętasz, że Liberace grał Wielkiego Chandella? – zapytał Myron.

– Oczywiście.

– Jednak zapomniałeś, że Liberace grał także jego złego brata bliźniaka, Harry’ego. W tym samym odcinku.



3 из 253