— Poza tym — dodała Palmer-Levy — kryzys zewnętrzny może pomóc nam uspokoić sytuację wewnętrzną, przynajmniej na krótką metę. Do tej pory zawsze tak było.

— To prawda. — W głosie De La Sangliere’a słychać było nadzieję. — Tradycyjnie Ludowe Kworum akceptowało zamrożenie Stypendium na okres prowadzenia działań militarnych.

— Oczywiście, że się na to godzili — prychnęła Dumarest. — Doskonale wiedzą, że walczymy o to, żeby dostali jeszcze więcej kasy, która im się nie należy.

Harris skrzywił się, słysząc to sformułowanie — nie dlatego, żeby nie było zgodne z prawdą, ale dlatego, że taki język nie popłacał w stosunkach politycznych; i dobrze się stało, że Ministerstwo Wojny praktycznie takich stosunków nie utrzymywało.

— Fakt — przyznała rzeczowo Palmer-Levy. — Powiedział pan, admirale, że możemy ponieść ciężkie straty w starciu z RMN. Czy oznacza to, że nie jesteśmy w stanie prowadzić przeciwko Królestwu długotrwałej kampanii?

— Wątpię, by zaistniała taka konieczność, pani sekretarz, ponieważ flota przeciwnika jest zbyt nieliczna, by na dłuższą metę ponieść takie starty jak my i zachować zdolność do prowadzenia walki. Jeżeli Królewska Marynarka nie zdoła jakimś cudem zadać nam niewspółmiernie cięższych strat niż sama poniesie, będzie to naprawdę krótka wojna.

— Też tak sądziłam — mruknęła z satysfakcją Constance. — A pewne straty będą przemawiały wręcz na naszą korzyść. Sądzę, że nie będziesz miał większych problemów, by wykorzystać bohaterską śmierć naszych dzielnych obrońców do zmobilizowania opinii publicznej, Duncan?

— Ja też tak sądzę. — Jessup prawie się oblizał, za to ręce zatarł całkowicie niedwuznacznie. — Prawdę mówiąc, sadzę, że przy odpowiedniej liczbie ofiar zdołam zbudować nawet zapas społecznego zaufania dla władz na przyszłość. Naturalnie nieporównywalny z falą obecnego niezadowolenia, ale zawsze…



12 из 360