
— Czy któryś z tych planów cieszy się pańską szczególną sympatią, admirale? — spytał Harris.
— „Perseusz 3”, panie prezydencie, jeśli chcemy pełnej konfrontacji, lub „Perseusz 4”, jeśli mamy bardziej ograniczony cel, ponieważ znacznie zmniejsza nasze ryzyko. To, co chcemy osiągnąć, musicie określić państwo, bo jest to decyzja polityczna, nie militarna.
— Jeśli mamy utrzymać w nie zmienionej formie podwyżki Podstawowego Stypendium Życiowego, musimy kontynuować rozwój naszej bazy ekonomicznej — powiedział cicho De La Sangliere. — A jeśli to UPO kazało zabić Waltera, sądzę, że nie możemy sobie pozwolić na zmniejszenie tych podwyżek.
Harris smętnie pokiwał głową, będąc zmuszonym przyznać mu rację. Dwie trzecie populacji macierzystych planet Haven stanowili Doliści; Stypendium było ich jedynym źródłem utrzymania. Inflacja galopowała, gdyż skarb państwa od ponad wieku był pusty. To właśnie doprowadziło Frankela do wysunięcia desperackiej propozycji zmniejszenia podwyżek Stypendium do stopy inflacji, czyli utrzymanie kwoty na relatywnie takim samym poziomie. Ministerstwo Jessupa wypuściło starannie opracowane przecieki, by przetestować pomysł przed jego oficjalnym ogłoszeniem. Zamieszki wybuchły w dosłownie każdym kompleksie mieszkaniowym Proli, jak zwano Dolistów, a dwa miesiące później jeden z nich, nazwiskiem Kanamashi, umieścił dwanaście wybuchowych strzałek z pulsera w piersiach Frankela, wymuszając urzędowy pogrzeb ze szczelnie zamkniętą trumną. Nic dziwnego, że po takim „głosie protestu” wśród członków gabinetu panikę wywoływało samo wspomnienie o zmianach w podwyższaniu Stypendium.
— Biorąc to pod uwagę — dodał De La Sangliere — potrzebujemy dostępu do systemów leżących poza Królestwem Manticore, zwłaszcza do Konfederacji Silesiańskiej. Jeśli ktoś wie, jak tego dokonać bez wdawania się w walkę z Gwiezdnym Królestwem, będę zachwycony, mogąc poznać ten sposób.
— Nie ma takiego sposobu — oznajmiła Constance Palmer-Levy, rozglądając się wyzywająco. Nikt się nie sprzeciwił, a Jessup potwierdził jej słowa zdecydowanym ruchem głowy. Jeden Bergren wyglądał na nieszczęśliwego, ale także nie zaprotestował: dyplomacja w tej kwestii zawiodła na całej linii i szef MSZ nie miał nic do powiedzenia.
