— To chyba przesada — obruszył się Jessup. — Przewagę zgoda, ale nie aż taką!

Parnell wzruszył ramionami i oznajmił spokojnie:

— Prywatnie uważam, że to niezwykle ostrożna ocena, bo do różnicy w jakości sprzętu należy dodać różnicę w umiejętnościach załóg, a pomysłowość i edukacja obywateli Gwiezdnego Królestwa są nieporównywalnie lepsze od naszych. Zwłaszcza edukacja.

Tym słowom towarzyszyło wymowne spojrzenie w stronę Erica Grossmana, który pod jego wpływem poczerwieniał. Katastrofalne konsekwencje „demokratyzacji szkolnictwa” stanowiły stały punkt sporny między ministerstwem edukacji, a ministerstwami wojny i ekonomii. Odkąd okazało się, jaką przewagę daje ta różnica Królewskiej Marynarce, wymiany poglądów stały się bardziej złośliwe i zacięte.

— Królestwo Manticore ma sporą przewagę jakościową, nie wnikając w powody tego stanu rzeczy — dodał po chwili milczenia Parnell. — Z drugiej strony, tonażowo dysponujemy prawie dwukrotną przewagą, a czterdzieści procent ich ściany składa się z dreadnoughtów, które są co prawda większe i silniejsze od naszych, ale dziewięćdziesiąt procent naszej ściany to superdreadnoughty. Należy też wziąć pod uwagę spore doświadczenie bojowe naszych załóg i dowódców oraz fakt, że sojusznicy w niewielkim stopniu zwiększają siły Royal Manticoran Navy.

— Dlaczego w takim razie tak się martwimy istnieniem tego całego Sojuszu? — zdziwił się Jessup.

— Z powodu astrografii — odparł uprzejmie Parnell. — Królestwo Manticore od początku ma przewagę polegającą na wewnętrznym albo też centralnym położeniu w stosunku do nas i do innych istotnych dla nas struktur państwowych. Teraz powiększa tę przewagę, rozbudowując głębokość swej obrony.



7 из 360