Mamy zamiar wysłać pannę Engle do roku 1355, żeby oszacowała rezultaty epidemii. Relacje, którymi dysponujemy, są mało wiarygodne, szczególnie jeśli chodzi o liczbę ofiar. Szacunki, według których Czarna Śmierć zabrała ponad pięćdziesiąt milionów istnień ludzkich, wydają się znacznie przesadzone, ponieważ oznaczałoby to, że umarła jedna trzecia lub nawet połowa ludności Europy. Obserwacje poczynione przez pannę Engle z pewnością pozwolą nam skorygować te błędne poglądy.

— Czy pan aby nie wybiega zanadto w przyszłość? — zapytał Dunworthy. — Może najpierw przekonajmy się w jakiej formie Kivrin wróci z tej wyprawy albo chociaż zaczekajmy na potwierdzenie, że bezpiecznie dotarła na miejsce?

Gilchrist skrzywił się z niesmakiem.

— Doprawdy nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego wciąż sugeruje pan, że my z sekcji średniowiecza nie jesteśmy w stanie samodzielnie przygotować i prawidłowo przeprowadzić przeskoku. Zapewniam pana, iż uwzględniliśmy wszystkie, nawet najmniej prawdopodobne ewentualności, najwięcej uwagi poświęcając pojawieniu się Kivrin w punkcie docelowym.

Dzięki wyliczeniom, jakie otrzymaliśmy z sekcji prawdopodobieństwa, wiemy, że na drodze łączącej Oxford z Bath jeden podróżny pojawia się średnio co 1,6 godziny oraz że Kivrin ma 92 procent szans, iż historia o rzekomym napadzie zostanie uznana za prawdziwą, ponieważ w tamtych czasach takie wypadki wcale nie należały do rzadkości. Szansę na to, że zostanie się obrabowanym, wynosiły w Oxfordshire 42,5 procent zimą i aż 58,6 procent latem. W okolicach Otmoor, w lesie Wychwood oraz na mniej uczęszczanych szlakach były znacznie większe.

Dunworthy nie mógł zrozumieć, skąd ludzie z sekcji prawdopodobieństwa wzięli te liczby. Przecież Księga Sądu Ostatecznego nie zawierała spisu rabusiów i złodziei (chyba że uznać za takowych królewskich poborców podatkowych, którzy często ściągali znacznie więcej, niż wynosiły rzeczywiste należności), sami bandyci natomiast z pewnością nie prowadzili rejestru swojej zbójeckiej działalności ani nie zaznaczali na mapach miejsc, w których najczęściej dokonywali napadów na nie spodziewających się niczego podróżnych.



35 из 709