– Po co to? – zaciekawiła się księżniczka.

– Śliwowica powinna dojrzewać w beczce – wyjaśniła Stanisława – ale nie mamy odpowiedniej. A w sumie liczy się właśnie kontakt z drewnem. W ciągu tygodnia deszczułki puszczą trochę garbnika…

– Dobra śliwowica powinna leżakować w dębinie co najmniej siedem lat! – Monika popisała się wiedzą zdobytą w bałkańskich górach.

– Nie mamy aż tyle czasu. Ale kiedyś pomyślimy i o tym – obiecała. – A teraz pora zjeść kolację i spać.


* * *

Noc. W budynku muzeum archeologicznego w Krakowie panuje niczym niezmącona cisza. Grube mury i nowoczesne okna całkowicie odcinają sale ekspozycyjne od dźwięków z zewnątrz. Myszy nigdy tu nie było. W ceglanych posadzkach nie są w stanie wygryźć sobie nor. Poza tym nie ma tu dla nich nic do jedzenia. Korniki zostały wytrute, trzeba dbać o zbiory. Podobny los spotkał mole.

Nocny strażnik przemieszcza się po budynku prawie bezszelestnie. Tylko czasem skórzana podeszwa skrzypnie na kamiennej posadzce. Cisza wręcz rozsadza mu uszy. Założył gogle noktowizyjne, w ręce dzierży pistolet. Oto i sala egipska. Jedyne potencjalne źródło niebezpieczeństwa. Kopniakiem otwiera drzwi. Snop niewidzialnych promieni omiata pomieszczenie. Pistolet w wyciągniętej dłoni przesuwa się w ślad za wzrokiem. W sali panuje cisza i bezruch. Mężczyzna łapie broń w zęby i niczym agent z Matrixa wykonuje przewrót w przód. Mija o włos dwie gablotki, ale staje pewnie na nogi, dokładnie pośrodku sali. Znowu się obraca, celując w ciemność. Pusto. Cicho. Martwo. Za filarami nikt się nie schował.

Jeszcze jedna czynność na koniec obchodu. Oświetla latarką po kolei wszystkie kartonaże w szklanych gablotach. Od wczoraj nic się nie zmieniło. Żaden nie został otwarty. Egipskie mumie śpią snem wiecznym.

– Wasze szczęście nieboszczyki – szepcze z mściwą satysfakcją.

Najpiękniejszy sarkofag kryje w sobie doczesne szczątki Meref-Neczer-Tota. Strażnik sprawdza go szczególnie starannie. Świeci pod uniesioną lekko, opartą na drewnianych klockach, pokrywę. Bandaże po tysiącach lat zbrązowiały nieco. Skóra popękała i odpadła częściowo. Żółta czaszka połyskuje. Trup.



45 из 204