
— W każdym razie jest to w stadium eksperymentalnym. — Nie chcąc przedobrzyć zabrał rękę z jej talii. — To skomplikowana sprawa. Może raczej wolałabyś wycieczkę po naszej metropolii?
— Później sama mogę się tu rozejrzeć, skoro musicie zająć się pracą. Ale zafascynowało mnie to, co słyszałam o waszej pracy. Czytanie myśli nieziemców!
— To wcale nie tak. — Chwytając nadarzającą się okazję, wskazał jej ławkę przy baraku maszynowni. — Jeśli naprawdę chcesz posłuchać, to usiądźmy.
W tym momencie ze swego baraku wyszedł botanik. Piet Marais. Ku uldze Hugha pozdrowił ich tylko, po czym pośpieszył dalej. Niektóre rośliny w Hansonii o tej porze dnia zachowywały się bardzo dziwacznie. Pozostali uczeni znajdowali się jeszcze w kwaterach, kucharz z pomocnikiem przygotowywali śniadanie, reszta zaś myła się i przygotowywała do kolejnego okresu dziennego.
— Myślę, że cię to zdziwiło — zaczął Hugh. — Technika elektronicznej neuroanalizy była na Ziemi dopiero w powijakach, gdy odlatywał twój statek. Wkrótce potem nastąpił jej gwałtowny rozwój i oczywiście informacje na ten temat dotarły do nas na długo przed tobą. Stosowano ją dotąd zarówno na niższych zwierzętach, jak i na ludziach, więc było nam niezbyt trudno — zważywszy, że w Ośrodku mamy paru geniuszy — zaadaptować ją dla dromidów i ouranidów. W końcu oba te gatunki mają również systemy nerwowe, a sygnały są elektryczne. Szczerze mówiąc znacznie trudniej było opracować program niż sam sprzęt. Zajmujemy się tym z Janniką, zbierając dane doświadczalne do wykorzystania przez psychologów, semantyków i informatyków.
Hm, nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała. Ola nas na razie wszystko jest nieomal sprawą przypadku. Mnemoskopia — nieładne słowo, ale jakoś się przyjęło — mnemoskopia będzie później cennym narzędziem w naszej właściwej pracy, polegającej na badaniu życia tubylców, ich myśli i uczuć, słowem wszystkiego na ich temat. Niemniej jednak, na razie jest to narzędzie bardzo nowe, bardzo ograniczone i bardzo nieobliczalne.
