Teraz kroczył śmiało po ścieżce z księżycowego światła. Przeszedł przez pasmo krzewów i wysoki łan trawy. Nie patrzył pod nogi. Prowadziła go bogini, więc nie zawahał się, wchodząc pomiędzy wilgotne wełnianki, żurawiny i bagno, które owijało się wokół jego bosych kostek. Wreszcie nie czuł pod stopami nic prócz błotnistej wody pokrytej kożuchem rzęsy i przegniłego mchu. Wciąż jednak maszerował wytrwale, prowadzony jasnym księżycowym blaskiem. Pęcherzyki powietrza tańczyły na powierzchni moczaru, znaczyły mu drogę.

Tam ją zobaczył.

Stała pośrodku trzęsawiska, pod czeremchą, wykrzywioną i pokrytą sinymi naroślami. Blade kwiaty dzięgielu kołysały się łagodnie wokół jej stóp.

Lecz pan Krzeszcz widział jedynie jej twarz, jasną od miesięcznego światła i naznaczoną szramami w miejscu, gdzie ugodziły ją pomorckie bełty. Na ramionach miała opończę, postrzępioną i dziurawą. Giezło było cienkie i bogini dygotała z zimna na nocnym chłodzie. Na ten widok w piersi pana Krzeszcza wezbrała dziwna żałość i litość serdeczna. Chciał wyciągnąć ku niej ręce i do stóp jej upaść, ale śliskie łodygi trzęsidła pochwyciły go mocno, przytrzymały. Mógł tylko patrzeć z oddali.

Przezroczysta łątka przysiadła mu na ramieniu, a po obliczu bogini poczęły spływać łzy. Wielkie krwawe krople ściekały jak koralowe paciorki, toczyły się po gieźle z bieluśkiego płótna. I było tak cicho, że pan Krzeszcz słyszał przenikliwy bzyk owadzich skrzydełek nad łęgami, odległe pohukiwanie sowy i parskanie konia na leśnej polanie.

Potem, w chwili krótkiej jak uderzenie serca, bogini uniosła do twarzy opończę i otarła krwawe łzy. A kiedy odsunęła sukno, szlachcic zobaczył jej prawdziwe oblicze. Poczerniałą twarz w wieńcu z obciętych rąk, w naszyjniku z głów, którym wyłupiono oczy. W boku Bad Bidmone tkwił miecz, potężny dwuręczny miecz żalnickich kniaziów, a wystrzępiony płaszcz bogini był sztywny od zakrzepłej posoki. I nagle szlachcic zrozumiał. Oto patrzył na miecz boleści, który dotknął jej nieśmiertelnego ciała tamtej nocy, kiedy płonęła cytadela Rdestnika, i który znieważył ją bardziej niż napaść Pomorców.



19 из 599