
W Holar u swego wuja Olafura Röngvaldssona zjawił się zapewne jako ksiądz, może nawet pełnił obowiązki asystenta biskupa. Po śmierci Olafura w 1495 roku kazał nazywać się biskupem, ale oficjalnie został nim mianowany dopiero w roku w 1499 przez arcybiskupa Nidaros. Rejestr krzywd wyrządzonych przez Gottskalka miejscowej ludności jest długi jak nieurodzajny rok.
Nieludzkie podatki na kościół (czyli na biskupa), niezwykła surowość jakoby w imieniu Boga, podstępność i nienawiść, okrutne wyroki sądowe za najdrobniejsze uchybienia – pewien człowiek został bardzo surowo ukarany za to, że ożenił się z dziewczyną, która była jego krewną w czwartym pokoleniu – nieustanne upominanie wszystkich i nagany… Wyliczankę można by ciągnąć jeszcze długo. Poważany był jedynie przez takich zarozumiałych i przenikniętych pychą parafian, co to najchętniej wytykają błędy swoim bliźnim. Przy każdej najdrobniejszej sprawie sądowej biskup troszczył się bardzo, by nałożone grzywny przypadły jemu. Jeśli miał ochotę na czyjąś zagrodę, to ją zdobywał.
Nieco mniej znany był fakt, iż Gottskalk okazał się największym w swojej epoce czarnoksiężnikiem. Zaczął na nowo uprawiać czary, magię i gusła, jakich od dawna już nie praktykowano. Wykształcony na wielkich uniwersytetach świata, liznął też trochę tajemnych sztuk w Czarnej Szkole paryskiej i był nimi oszołomiony…
„Rödskinna”, tajemne dzieło jego życia, miała złote litery i przepiękne iluminacje. Ponieważ treść pochodziła z czasu run, a wszelkie czarnoksięskie formułki zapisano runami i znakami magicznymi, bardzo często zniekształconymi i odwróconymi, całość była tajemnicza i dla nie wprowadzonych całkowicie niezrozumiała. Biskup nie chciał przekazać treści księgi nikomu, nikt po jego śmierci nie mógł jej odziedziczyć.
