– wydusiła z siebie.

– Nie. – Giannis przyglądał się jej i odkrył, że jej szmaragdowe oczy są niezwykle jasne i przejrzyste. Uznał kontrast pomiędzy jej miedzianymi włosami i białą skórą za rzadki i egzotyczny. Za każdym razem, kiedy ją widział, odkrywał coś nowego, czym mógł cieszyć wzrok.

– Słucham? – Maddie świadoma była oceniaj ącego spojrzenia jego złotobrązowych oczu. Poczuła, jak ogarniają ją nieznane do tej pory uczucia i fascynacje. Nie mogła przestać się w niego wpatrywać.

– Powiedziałem nie, nie wychodź – powiedział Giannis leniwym tonem, wyjmując filiżankę z jej rąk i stawiając ją na stoliku. – Chcę, żebyś została i porozmawiała ze mną.

– Porozmawiała? – powtórzyła Maddie nieobecnym tonem, próbując wziąć się w garść. – No tak, na pewno chce pan wiedzieć, co tutaj robię…

– To już odgadłem – wymruczał Giannis, z rozbawieniem mężczyzny przyzwyczajonego do kobiecych uwodzicielskich sztuczek.

Maddie zamrugała oczami i zarumieniła się.

– Na pewno zdaje sobie pan sprawę z tego, że prezentacja nie mogła się odbyć wyłącznie z mojej winy. Nie patrzyłam pod nogi…

Giannis wziął ją za rękę i przytrzymał Uspokajającym gestem.

– Jesteś bardzo zdenerwowana.

Maddie poczuła trzepot motylich skrzydeł w żołądku. Ciepło jego dłoni, gładki dotyk jego palców sprawiały, że przez całe jej ciało przechodziło ciepłe mrowienie.

– Dlatego się wczoraj potknęłam… Niezainteresowany tym tematem Giannis odwinął mankiet swojej koszuli, żeby sprawdzić godzinę na platynowym szwajcarskim zegarku.

– Za dziesięć minut przestaniesz być moim pracownikiem – powiedział. – Czy muszę tak długo czekać, żeby cię pocałować?

Jej zielone oczy otworzyły się szeroko. Te spokojnie wypowiedziane słowa zszokowały ją. Czy muszę tak długo czekać, żeby cię pocałować? Uważał ją za atrakcyjną i ta myśl niepomiernie ją zdziwiła.


Czy czuł to samo, co ona? Poczuła przypływ nagłej radości.



16 из 101