– Nie można żywić ciała i duszy tylko sałatą – stwierdziła starsza pani Evans, mieszkająca na parterze, kiedy Maddie zasiadła razem z nią i jej córką do przepysznego niedzielnego trzydaniowego obiadu zaledwie kilka dni wcześniej.

Może jednak sałata była lepsza? A może nie powinna zjeść całej tabliczki czekolady, kiedy wracała poprzedniego dnia z supermarketu? Czy dodatkowe kilogramy mogły pojawić się tak szybko? Prawdę mówiąc, długie godziny, które spędzała w pracy, żeby zarobić na sam tylko czynsz, zwiększały jej apetyt, a ona wciąż nie zarabiała na tyle dużo, żeby zdrowo się odżywiać.

Spojrzała pozbawionymi nadziei zielonymi oczami na odbicie swojej figury w lustrze. Widząc pełne piersi i zaokrąglone biodra, zacisnęła wargi i niecierpliwie przeczesała palcami bujne, długie, rude włosy. Spięła je z tyłu klamrą i zaczęła się szybko ubierać.

Czarne dżinsy i biała bluzka były na niej nieco zbyt opięte, jak na jej gust. Zmarszczyła brwi. Kiedy w jej poprzednim mieszkaniu wybuchł pożar, straciła prawie wszystko, co posiadała. Próbowała odtworzyć garderobę, kupując ubrania w sklepach z używaną odzieżą, ale z niskimi dochodami nie było to łatwe. Kiedy odwracała się od lustra, jej wzrok padł na ‹ zdjęcie zmarłej siostry przy łóżku. Zganiła się za to, że tak przejmuje się swoim wyglądem, skoro ma to szczęście, że jest zdrowa.

– Zawsze patrz przez różowe okulary – mawiała j ej babcia.

– Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – często słyszała od dziadka.

A jednak Maddie i jej dziadkowie przeszli w swoim życiu wiele. Suzie, ukochana siostra bliźniaczka Maddie, zachorowała na leukemię niedługo po ósmych urodzinach. Stres związany z chorobą Suzie rozbił małżeństwo jej rodziców. Rodzice ojca zajęli się dziewczynkami, wspierając Suzy przez cały okres leczenia i przez ostatnie lata jej życia. I to determinacja Suzy, żeby jak najlepiej wykorzystać czas, który jej pozostał, nauczyła Maddie szukać w życiu pozytywnych stron.



4 из 101