Kawa – mocna, czarna, słodka, powtórzyła sobie, zastanawiając się jednocześnie, co, u diabła, się z nią stało. Potem poczuła, jak na jej szyję wypływa rumieniec i rozchodzi się po całej twarzy, aż do linii włosów. Dobry Boże, nigdy już na niego nie spojrzy! Wzięła nierówny oddech, dodała cztery kopiaste łyżki cukru do filiżanki i zmusiła się, żeby do niego podejść.


Giannis był znudzony, ale teraz nagle cała nuda gdzieś znikła. Był pewien, że gdyby jej ponownie nie zobaczył, nigdy by nawet o niej nie pomyślał. Ale jej obecność, zaledwie kilka metrów od niego, sprawiła, że było już to niemożliwe. Jednym płynnym ruchem usiadł przy stole. Czy była pracownikiem firmy cateringowej? Patrząc na nią, szybko jednak stracił zainteresowanie takimi szczegółami. Mimo że była niewysoka, miała wspaniałą twarz, a jej pełne, różowe usta stanowiły doskonałe połączenie z krągłymi kształtami. Oczy miała koloru zielonego szkła, które jako dziecko zbierał na plaży.


Kiedy Maddie stawiała jego kawę na stole, jej ręka trzęsła się tak, że musiał przytrzymać jej nadgarstek.

– Bądź ostrożna – upomniał ją.

Dotykał jej jedynie przez chwilę, ale to wystarczyło, żeby dotarł do niego kwiatowy zapach jej jasnej skóry. Znów poczuł, jak błyskawicznie twardnieje. W zaskoczonym, szybkim spojrzeniu, które mu rzuciła, wyczytał, jak bardzo jest bezbronna. Będąc tak blisko niego, ledwo ośmielała się oddychać, a on odkrył, że ta świadomość jest niezwykle podniecająca. Wyobrażał sobie, że pociąga ją na swoje kolana, rozpina jej bluzkę, opiętą do granic możliwości na pełnych piersiach i pieści je ustami i dłońmi. Siła tej erotycznej fantazji zaskoczyła go i zdusił ją z niesmakiem. Od kiedy to interesowały go kelnerki? Pociągnął długi łyk słodkiej, gorącej kawy, ale napięcie w jego ciele nie chciało zelżeć.

Zaczerwieniona i drżąca, Maddie wycofała się. Czuła się jak totalna idiotka. Na pewno zauważył, że wpatruje się w niego jak nastolatka; Zebrała się w garść i zaczęła podawać kawę pozostałym osobom siedzącym przy stole.



7 из 101