
Wykład odbył się w innej sali. Zadzwonił do rektora i zażądał drugiej. Słuchały tego wykładu razem z Kariną. Ona przebrana w sukienkę, koleżanka w sportowych butach. Przebierając się przed wykładem poczuta, że bardzo chce mu się podobać. Nie zabrała wiele rzeczy, jadąc do Torunia, ale mimo to długo się zastanawiała, co włożyć. Gdy prasowała czarną krótką sukienkę, przypomniała sobie to, co zawsze w takich sytuacjach powtarzała jej Magda: „Jeśli kilka razy nurkujesz do szafy dla faceta, to tak naprawdę już chcesz, aby zdjął ci majtki. To na nich powinnaś się skupić i zapomnieć o reszcie”.
Pomyślała wtedy, chichocząc, że akurat w jego przypadku, zważywszy w jakich okolicznościach go nieustannie spotyka, Magda ma zupełną rację, jeśli chodzi o te majtki.
Stała przed lustrem, delikatnie rozprowadzając perfumy za uchem. Czarna sukienka z niesymetryczną górą, odsłaniającą ramiączko stanika. Czarne pończochy z koronkowym ściągaczem na udach. Szpilki, Jeszcze nowe okulary przeciwsłoneczne, które ojciec przywiózł dla niej ostatnio z Rzymu; przesunęła je z oczu na włosy, odsłaniając czoło. Wiedziała, że wygląda lepiej z odsłoniętym czołem. Andrzej nie mógł czasami oderwać od niego wzroku. Poza tym uważała, że okulary słoneczne we włosach nawet w zadymionym, ciemnym klubie dodają tajemniczości. Na usta nałożyła malinowy błyszczyk. Pierwszy razszła na wykład w szpilkach.
Przez te szpilki nie mogła iść szybko. Gdy dotarta do auli, do której przeniesiono wykład, jakiś opasły profesor strasznym angielskim kończył powitalne przemówienie. Sala była pełna ludzi. Poszukała wzrokiem Kariny. Siedziała w pierwszym rzędzie. Gdy ją dostrzegła, wstała i kiwnęła, aby zeszła. Grubas skończy}, odczekał krótkie, anemiczne oklaski i natychmiast zaprosił do pulpitu „mistrza ceremonii”, jak to określił. Jego.
