
Życie, jakie mi oferowano w tym zawodzie, było po prostu bardzo miłe. Poza tym i tak nie miałem żadnego wpływu na te sprawy. Ludzie na większości cywilizowanych światów także mieli wszczepione podobne czujniki, tyle że nie tak wyrafinowane technicznie jak moje. Jakże bowiem inaczej dałoby się utrzymać w porządku, postępie i pokoju tak olbrzymie masy rozrzuconej w przestrzeni ludzkości.
Kiedy jednak zbliżał się termin kolejnej misji, nie można było przecież rezygnować z nabytego uprzednio doświadczenia. Wymazanie danych z mózgu bez ich zmagazynowania gdzie indziej byłoby wielce niepraktyczne, bo przecież dobry agent staje się coraz lepszy dzięki temu, iż nie powtarza własnych błędów. Dlatego właśnie należało udać się do naszej kliniki, gdzie przechowywano to wszystko, czego kiedykolwiek doświadczyłeś, i pozwolić, by ci to na powrót wpisano, tak żebyś znów mógł być, powiedzmy, kompletny na duszy i ciele przed następną misją.
Zdumiewał mnie zawsze mój stan, kiedy wstawałem z fotela po przywróceniu mi pamięci. Nawet wyraźne wspomnienia tego, czego dokonałem, wprowadzały mnie w zdumienie. Dziwiło mnie bardzo, iż to ja właśnie, wybrany ze wszystkich ludzi na świecie, zrobiłem to czy owo.
Tym razem wiedziałem jednak, że proces ten pójdzie o jeden krok dalej. Nie tylko kompletny, pełen „ja” wstanę z tego fotela, ale ta sama pamięć zostanie odciśnięta w innych umysłach, w innych ciałach, w tylu, ile będzie niezbędnych do uzyskania właściwego rezultatu. Zastanawiałem się, jacy oni będą, jakie będą te cztery wersje mnie samego. Fizycznie prawdopodobnie będą się ode mnie znacznie różnić. Łamiący prawo, których tu spotykałem, na ogół nie pochodzili z żadnego z cywilizowanych światów, gdzie ludzi standaryzowano w imię równości. Nie ci ludzie wywodzili się z pogranicza, spośród kupców, górników i wolnych strzelców, którzy egzystowali na obrzeżach cywilizacji i którzy dla takiej ekspansywnej cywilizacji byli niezbędni, warunki bowiem, w jakich żyli, wymagały olbrzymiej indywidualności, samodzielności, oryginalności i wyobraźni. Głupia władza zlikwidowałaby ich wszystkich, ale głupia władza degeneruje się i traci witalność i możliwości dalszego rozwoju właśnie poprzez standaryzację. Naturalnie,Utopia” przeznaczona była dla mas, jednakże nie dla każdego; w przeciwnym razie nie pozostałaby „Utopią” zbyt długo.
