
Miranda, jej o dwa lata młodsza siostra. Rudowłosa i piegowata. Wzięła na swe barki odpowiedzialność za cały świat, postanowiła go ulepszyć. Zagorzała obrończyni środowiska, o nieco chłopięcych ruchach, wciąż nie jest zakochana.
Alice, zwana Sassą, jedna z najmłodszych, przybyła do Królestwa Światła wraz dziadkami. Jako dziecko uległa strasznym poparzeniom. Marco usunął jej wszystkie blizny, lecz dziewczynka wciąż pozostaje nieśmiała, nie chce pokazywać się ludziom ani z nimi rozmawiać. Ma kota o imieniu Hubert Ambrozja.
Dolgo, noszący niegdyś imię Dolg. Ponieważ dwieście pięćdziesiąt lat spędził w królestwie elfów, wciąż ma dwadzieścia trzy lata, posiadł jednak niezwykłą mądrość i doświadczenie. Nie jest stworzony do miłości fizycznej. Jego najlepszym przyjacielem jest pies Nero.
Marco, wiecznie młody, choć liczący sobie już ponad sto lat. Niezwykle potężny książę Czarnych Sal. On także nie może poznać miłości.
Ani on, ani Dolgo nie należą do grupy młodych przyjaciół, są jednak dla nich ogromnie ważni. Marco, podobnie jak Indra, Miranda i Sassa, pochodzi z Ludzi Lodu.
1
– Dnieje, Gondagilu.
Haram, mężczyzna z krainy Timona, siedział wyprostowany na szczycie skały, rozglądając się czujnie po Dolinie Cieni. W dole nie drgnęło nawet źdźbło trawy.
– Dnieje? – odparł jego towarzysz z goryczą w głębokim, chrapliwie twardym głosie. – To słowo jest przeżytkiem z czasów, kiedy nasi przodkowie żyli na powierzchni Ziemi. Tutaj nie ma dnia.
Miękkim ruchem drapieżnika podniósł się ze swego posłania za skalnym grzebieniem i przyłączył do przyjaciela. Obaj byli wysocy, jasnowłosi, pięknie zbudowani, ale w oczach mieli wilczą dzikość, a surowe twarze naznaczyła niepewność egzystencji, która przypadła im w udziale.
