– Mamy setki pytań – jako pierwsza odezwała się Unni. – Ale to, które najbardziej mnie nurtuje, jest następujące: Jak to możliwe, że nikt nie mógł cię zobaczyć? Potrafiłeś przecież być wszędzie, nigdzie się nie pokazując. Umiesz stać się niewidzialny?

Było to dość niezwykłe pytanie, lecz nikt nie zareagował na nie oburzeniem. Wszyscy czekali na odpowiedź Jordiego.

Ich cierpliwość znów została wystawiona na próbę. Wreszcie padły słowa:

– Nie, nie potrafię stawać się niewidzialny w dosłownym rozumieniu tego słowa, posiadłem jednak zdolność zmuszania ludzi, by nie zwracali na mnie uwagi.

– To chyba będziesz musiał wyjaśnić nam dokładniej.

Jordi uśmiechnął się spokojnie.

– Z całą pewnością każde z was od czasu do czasu doświadcza czegoś podobnego. Szukacie jakiejś rzeczy i nagle odkrywacie, że po prostu wcześniej jej nie zauważyliście. Patrzyliście jakby na wskroś przez nią, a ona przez cały czas leżała tuż przed waszym nosem.

Twierdząco pokiwali głowami. Tak, taką sytuację rozpoznawali.

– Właśnie tak jest ze mną. Ludzie po prostu nie zwracają na mnie uwagi, chociaż przez cały czas jestem tuż obok. Wymaga to z mojej strony ogromnej siły skupienia, a dzisiaj byłem po prostu zbyt zmęczony i dlatego właśnie mnie spostrzegliście.

– To znaczy, że nie zawsze bywasz taki wycieńczony jak dzisiaj? – dopytywała się Unni.

– Oczywiście, że nie, to była wyjątkowa sytuacja. W ostatnim czasie Leon i jego kompani za wszelką cenę starali się was dopaść i teraz znów deptali wam po piętach. To pochłonęło wszystkie moje siły, ale muszę przyznać, że po takim powitaniu, z jakim się tu spotkałem, już się czuję o wiele lepiej – uśmiechnął się szeroko.

Zrozumienie przyczyn jego niezwykłej umiejętności sprawiło im pewien kłopot, nie chcieli jednak bardziej go naciskać. Zamiast tego Antonio spytał:

– Wiem, że Unni aż się cała gotuje w środku z niecierpliwości. Jordi, wspominałeś, że jej rola w całej tej historii jest dość skomplikowana.



21 из 173