Człowiek Podwójnej Gwiazdy to największa zagadka naukowa naszych czasów.

W związku z wyjątkowością i niepowtarzalnością widowiska bilety będą sprzedawane od dziewiętnastego do dnia przedstawienia; cena potrojona.”

Agassic, dyrektor cyrku „Solaille” przekazał dziennikarzom następujące wyjaśnienie: Kilka dni temu zjawił się u niego nieznajomy człowiek; nawet przenikliwe oko takiego cwaniaka jak Agassic nie wyszperało w trakcie krótkiego spotkania niczego, co wyjaśniałoby sprawę. Na bilecie wizytowym przybysza widniało: E.D. — i nic więcej, ani adresu, ani zawodu…

Agassic, mówiąc to, zrobił minę człowieka, który wie znacznie więcej, aniżeli można się domyślać, ale nic nie powie z ważnych przyczyn. Dodał tylko:

— Widziałem bez wątpienia wykształconego i bogatego człowieka, jednak spoza środowiska cyrkowego. Nie robię tajemnicy, że dostrzegłem w nim… tak, to wyjątkowe nawet dla mnie, który w ciągu trzydziestu lat doświadczył niemało. Niczego nie żądał, niczego nie prosił. Nic o nim nie wiem. Jego adres nie jest mi znany. W tej kwestii zresztą nie było sensu wyjaśniać czegokolwiek, ponieważ jego jedyny występ nie ma związku ani z jego przeszłością, ani z osobowością. Nie jest to nam potrzebne. Jednak „Solaille” ma swój poziom i będzie o niego dbał, dlatego nie mogę wypuścić tak rzadkiego ptaka. Zaproponował więcej niż sam Barnum, gdyby ten zmartwychwstał i zjawił się tutaj ze wszystkimi swoimi zwierzętami. Jego propozycja jest taka: wystąpi przed publicznością tylko jeden jedyny raz; rzeczywiście tylko jeden raz i bez honorarium, bez fetowania, bez jakiegokolwiek wynagrodzenia. — Te trzy „bez” Agassica zabrzmiały solidnie i przekonująco. — Proponowałem to i owo, ale odmówił.

Na jego prośbę usiadłem w kącie, żeby nie przeszkadzać w ćwiczeniu. Odszedł od drzwi, mrugnął tajemniczo i chytrze, a potem bez skoku, bez jakiegokolwiek widocznego wysiłku płynnie uniósł się w powietrze, skierował nad stół, zatrzymał się nad nim, nad tym oto kałamarzem, około dwóch sekund, po czym bezszelestnie, bez żadnego wstrząsu znowu dotknął ziemi.



2 из 180