Tego ranka tablica z ogłoszeniem nadal stała przed domem. Było na niej jednak coś nowego. Na skos, wielkimi czerwonymi literami ktoś obwieścił nowinę: SPRZEDANE.

Zaskoczona Kate cicho krzyknęła. Wyrwany z zamyślenia pan Cameron podążył za jej wzrokiem.

– No, no, coś takiego! W końcu Alf znalazł kupca. Kate z niedowierzaniem pokręciła głową. To już ostatni gwóźdź do trumny, pomyślała zrezygnowana. Dotąd nie traciła nadziei, że któregoś dnia będzie przyjmować pacjentów w tym właśnie gabinecie. Teraz jej marzenia rozwiały się.

– Alf zawsze twierdził, że sprzeda go jedynie mężczyźnie – przypomniał jej John Cameron. – A on nigdy nie zmienia zdania.

Skinęła głową. Owładnęło nią zmęczenie, uczucie beznadziejności i apatia. Sprzedaż gabinetu przestała ją obchodzić. Może i dobrze, że został sprzedany. Teraz wystawi na sprzedaż swoje małe gospodarstwo i będzie mogła wyjechać stąd z czystym sumieniem. I tak nie ma wyboru. Bez samochodu nie sposób być wiejskim lekarzem.

Rozdział 2

Miała dwadzieścia minut do rozpoczęcia porannych przyjęć pacjentów. Wzięła prysznic, przebrała się w spódnicę i bluzkę, włożyła biały fartuch i przeszła do frontowego pokoju, by zaczekać na panią Quayle.

Bella Quayle łączyła obowiązki recepcjonistki i opiekunki Kate. Przyjęła panią doktor pod swoje skrzydła dwa lata temu, kiedy Kate przybyła do doliny, i przez cały ten czas chroniła ją przed światem.

Dziewczynie wydawało się, że przyjechała do Corrook wieki temu. Niewielka farma, na której mieszkała, była kaprysem Douga w czasach, gdy mieli mnóstwo pieniędzy i żywiołowo je wydawali. Akt własności farmy, na swoje nazwisko, otrzymała od niego w rocznicę ślubu z zapewnieniem, że jest to świetna inwestycja.



9 из 125