Był to kolejny z wątpliwych interesów Douga. Zawsze był ambitnym księgowym, ale koniunktura lat osiemdziesiątych uderzyła mu do głowy. Żona nie była w stanie powstrzymać go od zaciągania coraz większych długów.

Zaniedbana farma była jedynym zakupem na nazwisko Kate. Pochłonięta prowadzeniem prywatnego gabinetu i pogrążona w swej ukochanej medycynie wszystkie sprawy finansowe zostawiła w rękach Douga. W końcu był nie tylko jej mężem, ale i księgowym. Miała niespełna dwadzieścia lat, kiedy wyszła za niego, i ufała mu całkowicie. Jak się okazało, było to z jej strony nierozważne.

Kiedy Doug wykonał o jedną przemyślną operację finansową za dużo i uznał, że powinien wyjechać z kraju, po prostu kupił bilet lotniczy pierwszej klasy dla siebie i „przyjaciółki”, której istnienia Kate nie była świadoma. Zostawił ją z bólem serca, gorzkimi wspomnieniami i górą rachunków, których spłata zajmie jej lata. Pod zastaw pożyczek oddał wszystko, co miała: gabinet, dom i samochód.

Doug z pewnością nie spłacałby długów byłej żony. Kate Harris jednakże czuła się odpowiedzialna za jego zobowiązania i znała ludzi, którym winien był pieniądze. Ku swemu przerażeniu odkryła, że zaciągnął długi nawet u jej rodziców. Przekonał ich, by zastawili własny dom na sfinansowanie jej gabinetu i zapewnił sobie ich dyskrecję wobec córki, aby „nie urazić jej dumy”. Sprzedała gabinet, ale i tak dużo zabrakło do wykupienia hipoteki.

Wyprzedawszy „miejskie” mienie zajęła się farmą. W pewien ponury zimny weekend, skrajnie przygnębiona pojechała do Corrook. Zamierzała wystawić dom na sprzedaż. Dowiedziała się, że jedynym agentem od handlu nieruchomościami w Corrook i okolicy jest Bella Quayle. Nie zastała jej jednak, lecz tylko jej męża, Tima.

– Chyba zwariowała pani, żeby teraz sprzedawać – powiedział jej bez osłonek. – Przecież jest recesja, na wsi też. Nie dostanie pani nawet połowy tego, co pani zapłaciła. A poza tym… – Przyjrzał się jej przenikliwie i Kate wiedziała, że zobaczył więcej, niż chciałaby okazać. – Poza tym, Corrook rozpaczliwie potrzebuje lekarza. Niech pani tu zamieszka. Mamo! – zawołał.



10 из 125