Nie można było otworzyć żadnego okna, zaduch panował straszny, a ciężko pracujące płuca podróżnych wciąż wdychały to samo gęste powietrze i znowu je wypuszczały.

Roczne dziecko krzyczało nieustannie, a matka bliska histerii jęczała: „Cicho bądź, dziecko!”, co oczywiście odnosiło skutek dokładnie odwrotny do zamierzonego. Ojciec malca, sympatyczny i nieśmiały człowiek o bardzo niepozornym wyglądzie, starał się uspokajać niemowlę i chronić przed niecierpliwymi rękami matki.

Na samym początku podróży matka wdała się w zupełnie otwarty flirt z jakimś komiwojażerem, ubranym z pospolitą, krzykliwą elegancją, chociaż dość nędznie. Czarny tużurek był wyświecony na rękawach i kołnierzyku, rondo kapelusza miało tłustą obwódkę, a ciasne spodnie najwyraźniej pamiętały lepsze czasy. To wszystko mogło oczywiście nie mieć znaczenia. Dużo gorsza była jego hałaśliwa jowialność, pokrywająca zdenerwowanie. Saga poważnie wątpiła w jego odpowiedzialność w interesach, a tym bardziej w sprawach romansowych. Wykorzystywał swoją powierzchowność i bardzo dobrze zdawał sobie sprawę, jakie ma atuty. Kiedy tylko wsiadł do powozu, pospiesznym spojrzeniem dokonał oceny sytuacji i natychmiast skierował zainteresowanie na Sagę. Ponieważ nie zareagowała, zaczął kokietować młodą matkę, co szło mu znacznie lepiej. Saga współczuła małżonkowi kobiety, który boleśnie dotknięty pochylał głowę nad dzieckiem.

Teraz jednak upał pokonał nawet chęć flirtu. Jedynym uczuciem, jakie dawało o sobie znać, była irytacja.

W rogu drzemała jakaś starsza wiejska gospodyni.

Byli w podróży od kilku dni i Saga nabrała pewnej rutyny. Miała już za sobą różne postoje, noclegi, jedni pasażerowie wysiadali, inni wsiadali. Uświadamiała sobie, jak bezpiecznie i komfortowo żyła dotychczas w czterech ścianach rodzinnego domu. Podczas tej podróży poznała sprawy, o których nie byłaby w stanie mówić głośno. Poprzedniej nocy musiała dzielić pokój z tą właśnie drzemiącą w powozie gospodynią, co dla tamtej było dość trudnym doświadczeniem. Mieszkać w jednym pokoju z taką elegancką i wytworną panią, kiedy samemu ma się taką nędzną bieliznę!



23 из 194