
– No cóż, poprosimy intendenta, żeby sprawdził listę pasażerów trzeciej klasy, i jeżeli to rzeczywiście twoja kuzynka, na pewno ją znajdziemy. Jak się nazywa?
– Alice O'Dare, a jej córeczka to Mary. Będzie teraz miała pięć lat.
Ta ostatnia informacja zastanowiła Kate. Skoro ta dziewczyna jest dwa lata starsza od Oony, to ma dwadzieścia lat i… pięcioletnią córkę. Kate ciekawiło, czy Alice jest mężatką, lecz nie chciała pytaniem urazić Oony zakładając, zresztą słusznie, że Mary wychowuje się bez ojca.
– Czy będę mogła bawić się z tą dziewczynką? – zapytała cichutko Alexis. Czuła się już o wiele lepiej. Po nocy spędzonej w przytulnym łóżeczku "Titanic" nie wydawał jej się tak przerażający, stewardzi byli dla niej nadzwyczaj mili, tak że z wolna zaczynało jej się na statku podobać.
– Zobaczymy, córeczko -odparła Kate. – Najpierw musimy się upewnić, że to na pewno ona.
Oona przez cały dzień chodziła podekscytowana, a gdy istotnie znalazła nazwisko kuzynki na liście pasażerów, zaśmiała się uszczęśliwiona. Alice O'Dare – widniało czarno na białym. Poszła podzielić się swą radością z Edwiną, która przebierała się akurat do kolacji.
– Panno Edwino, miałam rację!… To naprawdę moja kuzynka. Ja to czułam. Nie widziałam jej cztery lata, ale ona nic a nic się nie zmieniła.
– Skąd wiesz? – uśmiechnęła się Edwina.
– Jak położyłam dzieci spać, została z nimi stewardesa, a ja poszłam do trzeciej klasy, żeby poszukać Alice. Intendent znalazł ją na liście pasażerów, więc musiałam się z nią zobaczyć… Pani Winfield wiedziała o tym – dodała usprawiedliwiająco. – Powiedziałam jej i pozwoliła mi pójść.
