I już tam została.

Oczywiście miała dziś własne mieszkanie w Garden District, ale stary dom na Fontainebleau Drive, dom Tommy'ego i Shany, na zawsze pozostanie jej domem. Jej miejscem na ziemi.

– Proszę cię tylko o jedno. – Oczy Shany przenikały ją na wylot. – Żebyś miała się na baczności przy Parkerze.

– Ojej, przecież ja nie…

– Daj mi dokończyć – Starsza kobieta posłała jej ostrzegawcze spojrzenie. Identycznie patrzyła na swoją piętnastoletnią córkę Kendrę, kiedy ta zbyt późno wracała do domu. – Nie wikłaj się w związek z facetem, który jest w trakcie rozwodu. To nie dla ciebie.

Holly poczuła, jak zalewa ją fala ciepła. Podejrzewała, że rumieni się jak dziesięciolatka przyłapana na pocałunku z kolegą.

– A kto mówi o związku? O wikłaniu się? Shano…

– Skarbie, nie jestem ślepa. Wszystko masz wypisane na twarzy. Zadurzyłaś się.

Holly pokręciła ze śmiechem głową.

– Zadurzyłam? Chyba żartujesz?

– Nie, kochanie – oznajmiła z powagą Shana. – Mówię jak najbardziej serio. Parker James jest człowiekiem z problemami. Trzymaj się od niego z daleka.

– W cale nie zamierzam się z nim umawiać. Powiedziałam tylko, że jest przystojny…

– Wiem, że tak powiedziałaś. Ale w głębi duszy liczysz na… – Shana urwała i odwróciła się w stronę holu. – T.J.? To ty?

Holly odetchnęła z ulgą, wdzięczna za niespodziewany powrót któregoś z domowników.


– Tak, mamo, to ja. Cześć, Holly. – Dwudziestoletnia żeńska kopia Tommy'ego zajrzała do kuchni, uśmiechając się szeroko. Włosy, zaplecione w dziesiątki ozdobionych koralikami warkoczyków, sterczały jej wokół głowy. – Kolacja gotowa?

– Jeszcze kwadrans. Powiedz siostrom.

– Dobra. Tata jest w domu?

– Nie, ale wróci lada chwila. Idź umyj ręce – poleciła córce Shana.


Kiedy zostały same w kuchni, wstała od stołu i popatrzyła na Holly, zaciskając rękę na jej ramIemu.

– Pamiętaj, co ci powiedziałam.



22 из 141