Z racji zawodu musi dużo czytać. Ostatnio wpadła jej w ręce książka o ewolucji. I tak, zamiast wypatrywać w księgarni, którą prowadzi, tego czwartego, być może przegapiała swoją szansę i czytała. Gdyby na drzewie życia pominąć roślinność i skupić się na zwierzętach, to ewolucję można podzielić na cztery fazy. Dopiero w ostatniej, czwartej, pojawia się człowiek. Cóż za dziwny zbieg okoliczności!


Bezkręgowce: Urodziła Anię dwa miesiące po swoich dziewiętnastych urodzinach. Nie było go w szpitalu i nie było go, gdy stamtąd wychodziła. Gdy rodziła, spał, gdy opuszczała szpital, pił wódkę z kolegami. Przez dwa lata cierpliwie przekonywała go, że powinien wyrosnąć z dzieciństwa, że teraz dzieciństwo to ma Ania. Ulegał wszystkim: matce, która nie mogła się pogodzić z tym, że jej jedynak musi dorosnąć, ojcu, który przekonywał go, że „dzieciak to sprawa mamusi”, kolegom, którzy nigdy nie stali się dorosłymi. Był jak bezkręgowy mięczak. Dotrzymywał obietnic przez kilka godzin. Potem o nich zapominał albo składał kolejne. Zupełnie innym ludziom. Przez następne dwa lata odchodziła od niego. Gdy w końcu odeszła, zapomniała o nim w dwie godziny. Nie pamięta nawet ich nocy poślubnej…


Ssaki drapieżne: Zachwycił ją swoją inteligencją. Szczury – o tym także dowiedziała się z tej książki – należą do najbardziej inteligentnych ssaków. I przy tym do najbardziej okrutnych. Poznała go w księgarni. Perfidnie pytał ją o książkę, którą znał na pamięć. Zauroczona jego osobowością, wprowadziła się do niego po dwóch miesiącach. W łazience ciągle stały szampony i płyny do higieny intymnej jego poprzedniej kobiety.



12 из 48