
Ssaki naczelne: Po szczurze lizała rany przez rok. Latem, ciągle jeszcze z bliznami, pojechała na urlop do Kołobrzegu. Któregoś dnia podczas spaceru wzdłuż plaży – było wtedy bardzo zimno – podszedł do niej opalony mężczyzna i chciał okryć jej gołe plecy swoją marynarką. Zgodziła się. Spacerowali przez dwa tygodnie. Szukał jej dłoni. Nigdy mu jej nie podała. Przez kilka miesięcy przyjeżdżał z Niemiec do Torunia. W końcu uległa. Pierwszy raz w jego bmw w lesie. Był jak małpka bonobo. Nie dawał jej zasnąć. Mógł i chciał drugi raz już po piętnastu minutach. Tyle że ani po pierwszym, ani po drugim nie mieli o czym rozmawiać. Miesiąc później zmieniła numer swojego telefonu komórkowego.
Teraz czas na czwartą fazę. Na razie kupiła nowe opakowanie olejków do kąpieli. Z zapachem jaśminu. Ciągle także notuje swoje życzenia na receptach. Ciągle te same…
ROZSZCZEPIENIE ŚWIATŁA
Gdy telefonują do siebie, Joasia najbardziej czeka na „kocham cię” na końcu rozmowy. Potem ona mówi ojcu „kocham cię”, odkłada słuchawkę i zamykając oczy, przytula delikatnie głowę psa do swojej twarzy. Najczęściej szepcze mu do ucha drugie „kocham cię”. To jest jej pies.
