Ona, taka piękna! Jedna z najwspanialszych kobiet z towarzystwa mogła dostać każdego mężczyznę.

O swoim prawdziwym ojcu Altea zachowała jedynie najlepsze wspomnienia. Umarł nagle, córka nigdy nie dowiedziała się, w jaki sposób. O takich sprawach się nie rozmawia. Matka i ona żyły samotnie tylko kilka miesięcy, po czym matka ponownie wyszła za mąż. Za tego Jacka Lomana, prawdopodobnie najbogatszego człowieka na świecie.

Jak nazywał się dawniej, nie wiadomo. Był Europejczykiem, należał do najbardziej ciemnych typów pod słońcem. Nigdy nikomu nie mówił, z jakiego kraju pochodzi, wspinał się po prostu coraz wyżej po szczeblach społecznych, nie ulega wątpliwości, że piął się w górę po trupach. Dlaczego ukrył się tutaj, w tych bezludnych okolicach Chile, było dla Altei tajemnicą. Widocznie jednak miał swoje powody.

Naprawdę starała się go polubić ze względu na matkę, ale sprawa okazała się zbyt trudna. Nienawidziła zapachu jego wody po goleniu, jego zrośniętych, krzaczastych brwi, jego sinej pod zarostem skóry i tych wszystkich złotych łańcuchów, w które wplątywały się gęste, czarne włosy na jego piersi – po domu uwielbiał obnosić nagi tors. Był owłosiony na plecach i na ramionach, co samo w sobie nie jest niczym złym, powinien jednak bardziej dbać o figurę. Kiedy chodził, wciągał brzuch i wydawało mu się pewnie, że wygląda jak atleta. Na nic się jednak nie zdadzą tego rodzaju zabiegi, jeśli się ma taki jak on byczy kark i zwały tłuszczu na biodrach.

Nie, uff, już od trzech lat musiała znosić ojczyma, to powinno wystarczyć, teraz chciałaby się stąd wyrwać za wszelką cenę.

Altea skończyła szesnaście lat i zaczęła dostrzegać, że na świecie istnieją również chłopcy.

Tu jednak nie było żadnego w jej wieku. Jakiś czas temu zadurzyła się w jednym ze strażników, dość Jeszcze młodym mężczyźnie. Zamienili nawet ze sobą parę słów, ale on w pewnym momencie zniknął. Później dowiedziała się, że został zastrzelony.



7 из 157