
Loman dotknął pasa i poprawił spodnie, odsunął się od okna. Wiedział, że powinien wracać do swego urządzonego z wielkim przepychem gabinetu, gdzie skomplikowane aparaty przekazywały raporty z całego świata na temat jego wciąż rosnących aktywów. Ta hacjenda, w której teraz mieszkają, to tylko jedna kropla w morzu jego ogromnych majątków.
Osiągnąłem swój cel, myślał z dumą. Panuję nad wszystkim, kontroluję wszystko. Podlega mi bez reszty mafia europejska, chińska zresztą też. A także mafia w Stanach Zjednoczonych. Nie istnieje żaden transport narkotyków, o którym bym nie wiedział, żadna transakcja dotycząca handlu bronią. Wszelki przemysł, cały handel, wszyscy muszą liczyć się ze mną.
Nikt jednak nie wie, kim jest on sam. Ani policja, ani władze, żadna konkurencja, żadni wrogowie. Znalazł sobie znakomitą kryjówkę tutaj, między górami i pustynią.
Nie zdając sobie z tego sprawy, ponownie skierował się do okna. Altea leżała teraz na drugim boku i twarz miała zwróconą w jego stronę. Ale widzieć go nie mogła, ukrywał się za zasłoną. Co ona tam robi? Pisze coś? Z pewnością nie list, to wiedział, nie wolno jej bowiem niczego stąd wysyłać.
Była piękna niczym kwiat jabłoni, taka świeża, młoda, nietknięta, o takiej delikatnej skórze.
Dłoń Jacka wsunęła się pod pasek, do środka… Rozpiął sprzączkę, rozsunął zamek błyskawiczny.
Dotarłem na najwyższe szczyty, myślał, a równocześnie, wstrzymując dech, pieścił sam siebie. Mimo to muszę się tutaj ukrywać. To niesprawiedliwe, tak nie może być. Chcę piąć się dalej. Panowanie nad światem nic nie jest warte, jeśli tak niewielu wie, że to właśnie ja jestem władcą.
Chcę jeszcze dalej. Wyżej! Chcę stanąć w pełnym świetle, chcę zostać uznany za władcę tego świata, całego wszechświata!
Niewiele zostało mi już do pokonania, ale czas jeszcze się nie dopełnił. Żeby się to mogło stać, muszę najpierw wejść do polityki, tym się trochę pozajmować, chociaż to okropnie nudne. Na szczęście mam pieniądze, a za pieniądze można kupić wszystko i wszystkich. Każdego przeklętego człowieka. Wszystkie przewroty państwowe są przecież od dawna robione przez moich ludzi. Moi ludzie zajmują najwyższe stanowiska. Ja stoję za wszystkim. Władca!
