– Oglądałem te filmy, żeby sprawdzić, gdzie mogłem się pomylić – powiedział cicho. – Jeśli jest pani niewinna… – zaczął, a potem nagle zdał sobie sprawę, że może powiedzieć za dużo.

– Miałby pan problem – dokończyła.

– Gdyby była pani winna – też.

Przez chwilę patrzyli na siebie w napięciu. Jednak Keller zdołał się rozluźnić i podsunął Megan dżem i grzanki.

– Dajmy temu na razie spokój – zaproponował.

Przez pierwszych parę tygodni w więzieniu spała źle. Miała koszmarne sny, z których większość dotyczyła Tommy'ego. Później nauczyła się jakoś sobie z tym radzić. Zmory wróciły, gdy wypuszczono ją na wolność. Jednak w czasie choroby ustąpiły one na rzecz dziwnych majaków i wspomnień z dzieciństwa. Teraz, gdy znów była zdrowa, musiała stawić czoło dawnym koszmarom. W zasadzie nawet nie widziała Tommy'ego. Wyczuwała tylko jego obecność. Jednak za każdym razem, kiedy zwracała się w stronę, gdzie mógł znajdować się jej syn, na drodze stawał Brian. Próbowała go minąć, ale on odpychał ją w milczeniu. Nie było to zwykłe milczenie, ale absolutna cisza, w której słyszała tylko własny oddech. Mąż nawet nie oddychał.

Kiedy odepchnął ją po raz kolejny, zobaczyła, że jego twarz stała się obliczem Kellera. Próbowała walczyć, ale nie miała żadnych szans. Brian – Keller był zbyt silny.

– Hej, już w porządku! Przestań, Megan! Obudź się! Zdziwiło ją to, że zmora zaczęła mówić. Gdy wreszcie otworzyła oczy, zobaczyła nad sobą twarz Kellera. Przez moment myślała, że to dalszy ciąg koszmaru. Dopiero później zorientowała się, że pochylająca się nad nią postać jest jak najbardziej realna.

– Obudź się – powtórzył Daniel, chociaż nie było już takiej potrzeby.

– Miałam zły sen – wymamrotała, z trudem łapiąc oddech. – Zaraz się uspokoję. Nic mi nie jest.

– Jest pani pewna? – Zwrócił się do niej oficjalnie. Na jego twarzy widać było ślady troski.

– Śniło mi się, że szukałam Tommy'ego, a Brian zagradzał mi drogę. A w końcu zamienił się w pana – dodała po chwili.



31 из 113