
– Bałam się, że Tommy go zobaczy. Chcę najpierw sama z nim porozmawiać – wyjaśniła. – Poza tym boję się, że dostarczyłabym w ten sposób argumentów byłemu mężowi. Pewnie będzie chciał dowieść, że jestem złą matką.
– A przecież on mógłby pani pomóc.
– On?! Brian nie dałby mi nawet.pensa. Najchętniej znowu wsadziłby mnie do więzienia, żebym mu nie przeszkadzała.
– Lunch gotowy – powiedział Keller, chcąc jak najszybciej zmienić temat.
Megan skinęła ponuro głową i ruszyła do kuchni. Czekały tam na nią tosty i jajka na bekonie. W milczeniu zabrała się do jedzenia.
– Chciałam naprawdę podziękować za to, że pan się mną zajął – odezwała się w końcu. – Nauczyłam się żyć nienawiścią, ale tak dalej nie można.
Keller uśmiechnął się blado.
– Musiałem panią ratować – wyjaśnił. – Przecież to ja sprowadziłem dziennikarzy.
Spojrzała na niego z zaciekawieniem.
– Śledzili pana? To zabawne, śledzić policjanta. Pewnie to panu zaszkodzi.
Keller pokręcił przecząco głową.
– Nie, prawdopodobnie któryś z lokatorów skojarzył kłótnię z pani osobą i zadzwonił do redakcji. Za namierzenie miejsca pani pobytu wyznaczono nagrodę. Jednak w notatkach pojawiły się tylko wzmianki o „tajemniczym mężczyźnie”. Na szczęście nie jestem zbyt znaną postacią.
– Dobrze, tylko co teraz mam począć?
– Dostała pani zawieszenie wyroku – powiedział. - Musimy coś z tym zrobić. Ruszyć jakoś tę sprawę.
Megan zastanawiała się nad czymś przez chwilę.
– To dlatego przegląda pan te dokumenty?
– Jakie dokumenty? – spytał zdziwiony.
– Widziałam pokój, w którym trzyma pan kasety i notatki z przesłuchania – wyjaśniła.
Jego twarz skurczyła się i poszarzała. Miał nadzieję, że zostanie to jego tajemnicą.
– Dlaczego, inspektorze? – spytała. – Nagły atak wyrzutów sumienia?
