
Głosu człowieka siedzącego na krześle też nie pamiętał.
— Zastanawiasz się kim jesteś i nie możesz uzyskać odpowiedniego poziomu samoświadomości — domyślił się siedzący. — To zupełnie naturalny stan. Twoja pamięć została wyczyszczona.
Poruszył ustami i za którymś razem zdołał wykrztusić z siebie pytanie.
— Dlaczego?
— Ach. Czujesz się pokrzywdzony? Raczej powinieneś się cieszyć. Zrobiłeś duże kuku naszemu społeczeństwu, ale dano ci drugą szansę.
— Nie...
— Nie rozumiesz. Poczekaj.
Siedzący podał mu białą tabletkę i szklankę z wodą. Woda była źródlana. Skądś znał ten smak. Ucieszył się, że jednak coś mu się w głowie kołata.
— Po kolei — powiedział siedzący. — Byłeś wielokrotnym maniakalnym mordercą. Zabiłeś kilkanaście kobiet i dzieci o mężczyznach nie wspominając.
Brwi człowieka z szafy uniosły się do góry.
— Ja?
—Źródłem osobności są wspomnienia. Byłeś mordercą na skutek tego co zapisało ci się w mózgu. Można powiedzieć, że zostałeś wyleczony, ale oczywiście coś za coś. Musisz spłacić dług. Zostałeś wybrany spośród wielu przestępców. Twoi kumple po fachu gryzą ziemię.
Kropelki potu zrosiły jego skronie.
— Co mam robić?
— Zajmiesz się śledzeniem pewnego człowieka, którego poczynania mogą zagrozić społeczeństwu.
Człowiek z szafy usiadł na leżance i przypatrzył się uważnie siedzącemu. Tamten wyglądał zwyczajnie, mężczyzna w średnim wieku z niewielkim wąsikiem i w okularach o grubej oprawie. Na czole mężczyzny mienił się sinobłękitny napis «Niagara Ognia» i numer 224. Na ścianie wisiał kalendarz. Przybysz z szafy wpatrywał się w abstrakcyjny rząd cyfr stanowiący datę roczną. Nie mówił mu nic. Nie miał pojęcia kiedy został wzięty na pranie mózgu, ani jaką datę powinien zobaczyć. Po prostu zanotował w pamięci to co ujrzał.
