
Isaac Asimov
Narodziny Fundacji
Rozdział I
Eto Demerzel
DEMERZEL, ETO — (…) Mimo iż nie ma wątpliwości co do tego, że w czasach panowania imperatora Cleona I przez wiele lat Eto Demerzel posiadał wielką władzę, historycy nie są zgodni co do natury tejże władzy. Według klasycznej interpretacji był jeszcze jednym z bardzo wielu silnych i bezlitosnych ciemiężycieli ostatniego stulecia w zjednoczonym Imperium Galaktycznym. Pojawiły się jednak poglądy rewizjonistów, którzy utrzymywali, że pomimo despotyzmu był człowiekiem dobrodusznym. Pewne światło rzuca na to jego związek z Harim Seldonem, choć jego natura pozostanie na zawsze niezbyt wyraźnie określona, szczególnie w czasie niezwykłego epizodu z Laskinem Joranum, którego gwałtowny, lecz krótkotrwały bunt (…)
1
— Powtarzam ci, Hari — odezwał się Yugo Amaryl — że twój przyjaciel Demerzel ma poważne kłopoty. — Podkreślił słowo „przyjaciel” delikatnie, a jednak z wyczuwalną niechęcią.
Hari Seldon wyczuł gorzką nutę, ale zignorował ją. Spojrzał zza swego trójkomputera i powiedział:
— A ja ci powtarzam, Yugo, że pleciesz bzdury. — Po czym ze śladami rozdrażnienia w głosie dodał: — Dlaczego uparłeś się, żeby zabierać mi czas?
— Bo sądzę, że to ważne.
Amaryl usiadł, podkreślając, że nie będzie łatwo go stąd usunąć. Skoro się tu znalazł, miał zamiar zostać.
Przed ośmioma laty był tylko palaczem w Dahlu — znajdował się tak nisko na drabinie społecznej, jak tylko było to możliwe. To właśnie Seldon pozwolił mu wyrwać się z nizin, zostać matematykiem i intelektualistą, a nawet więcej — psychohistorykiem.
Nigdy ani na chwilę nie zapomniał, kim był kiedyś, kim jest teraz i komu zawdzięcza tę zmianę. To zaś oznaczało, że jeśli musiał surowo zwracać się do Hariego Seldona — dla dobra samego Seldona — nie brał pod uwagę szacunku i miłości, którymi darzył starszego człowieka. Nie mógł go powstrzymać nawet wzgląd na własną karierę. To surowe zachowanie — i jeszcze znacznie więcej — zawdzięczał właśnie Helikończykowi.
