Amaryl zarumienił się.

— Nie drwij, Hari. Na pewno słyszałeś o Jo-Jo Joranum.

— Oczywiście. Jest demagogiem, który kreuje się na przywódcę ludowego… zaraz, zaraz, skąd on pochodzi? Z Nishaya, prawda? To naprawdę mało znaczący świat. O ile dobrze pamiętam, wypasają tam stada kóz i produkują doskonałe sery.

— Zgadza się. Ale on nie jest ot jakimś tam zwykłym demagogiem. Ma wielu zwolenników i staje się coraz silniejszy. Jego celem, jak sam mówi, jest sprawiedliwość społeczna oraz większe zaangażowanie polityczne ludu.

— Tak, dużo o tym słyszałem — powiedział Seldon. — Jego hasło brzmi: „Władza należy do ludu”.

— Trochę inaczej. Powiada: „Władza to lud”. Seldon pokiwał głową.

— Wiesz co, podoba mi się ta myśl.

— Mnie też, nawet bardzo… gdyby Joranum naprawdę miał to na myśli. Ale tak nie jest. Dla niego to tylko jeden ze schodków, po których chce się wspiąć. To tylko droga wiodąca do celu, a nie wytyczony cel. Joranum chce się pozbyć Demerzela, bo wtedy łatwo mu będzie manipulować Cleonem. Później sam obejmie tron i to on stanie się ludem. Sam mi mówiłeś, że w dziejach Imperium było wiele takich epizodów, a ostatnio Imperium jest słabsze i mniej stabilne niż kiedyś. Cios, który w poprzednich stuleciach spowodowałby jedynie niewielkie zachwianie, teraz mógłby je zniszczyć. Imperium pogrążyłoby się w wojnie domowej i nigdy już nie odzyskałoby dawnej formy, a my nie mamy psychohistorii, która podpowiedziałaby nam, co powinniśmy zrobić.

— Rozumiem twój punkt widzenia, ale z pewnością nie będzie tak łatwo pozbyć się Demerzela.

— Nie zdajesz sobie sprawy, jak silny staje się Joranum.

— To bez znaczenia. — Niemal widać było kłębiące się myśli Seldona. — Zastanawia mnie natomiast, że rodzice nazwali go Jo-Jo. W tym imieniu jest coś młodzieńczego.

— Jego rodzice nie mieli z tym nic wspólnego. Naprawdę ma na imię Laskin, to bardzo popularne imię na Nishaya. Sam wybrał imię Jo-Jo, prawdopodobnie od pierwszej sylaby swego nazwiska.



6 из 379