– Jest mi zimno – przyznał – ale szczeniaki są jeszcze bardzo małe. Tak młode, że ich przeżycie wciąż jest bardzo problematyczne.

– A więc to ważne, czy zostaną nakarmione akurat teraz?

Raz jeszcze nabrała tchu. Dzieci to dzieci. Przecież nie może być odpowiedzialna za los głodnych maleństw. Tylko zadała pytanie. Nie powiedziała: „Tak, chętnie zostanę z tobą i jeszcze przez parę godzin będę ryzykować życie”. A jednak na ten wygłoszony z wahaniem komentarz Steve zareagował piekielnie wyzywającym uśmiechem.

– Mogłem się domyślić, że się zgodzisz. Możliwe, że zbytnio kusimy los, ale nie przewiduję kłopotów. Biały Wilk by się nie wycofał, gdyby nie podjął decyzji w twojej sprawie. Teraz załatwimy wszystko powoli i spokojnie. Widziałaś kiedyś małe wilki?

Nie, nigdy nie widziała ani nie planowała oglądać wilczych szczeniąt. Przez dwie cudowne sekundy pełna była podziwu dla własnej odwagi, ale to uczucie nie trwało długo. Steve mylił się. Nie miała ani krzty odwagi. Po prostu nigdy nie umiała odmawiać. Ta wada charakteru znacznie się przyczyniła do jej minionych wpadek.

Nigdy jednak nie wpadła tak jak teraz. Steve wziął ją za rękę i zanim zdążyła nerwowo odetchnąć, szli już przez białą śnieżną dolinę. Wspięli się na grzbiet, ominęli kępę białych sosen i zeszli w dół. Świeży śnieg był puszysty, lecz pod spodem leżała warstwa lodu. Mary Ellen szła niepewnie w narciarskich butach, a on z pewnością marzł w samym swetrze, lecz ani razu nie wykonał szybszego ruchu. I nie puścił jej ręki. Grube rękawice chroniły przed bezpośrednim kontaktem, ale ten mocny uścisk budził wrażenie połączenia ze źródłem energii. Ten mężczyzna nie pozwoli jej upaść.

Mówił do niej bez przerwy spokojnym barytonem. Rozmowa jest konieczna, wyjaśnił. Wilki mają doskonały słuch. Rozmowa sprawiała że wiedziały, gdzie się znajduje, kim jest, a spokojny ton głosu świadczył, że nie chce im zrobić krzywdy. Wilki są z natury nerwowe, mają do tego powody.



19 из 121