Podparła brodę. Mijały minuty. Choć posępnie i uparcie skupiała się na morderczych myślach, samobójstwo okazywało się nie takie proste.

Gaz odpadał. Wypadek samochodowy też. Zbyt wielkie było ryzyko, że kogoś zrani. A jeśli nie zginie, może skończyć jako ludzka roślina, podłączona do masy urządzeń, którymi ktoś będzie musiał się zajmować. Wykluczone. Powiesić się, to jeszcze gorzej – ktoś odnajdzie jej makabryczne zwłoki. Uświęcona tradycją metoda podcinania sobie żył miała tę samą wadę. Zresztą Mary Ellen nienawidziła naprawdę nienawidziła, widoku krwi. Skoncentrowała się bardziej.

Trucizna wydała się jej wspaniałym pomysłem, ale sama myśl o wypiciu płynu do czyszczenia kanalizacji była zbyt odrażająca. Najłatwiej byłoby połknąć tabletki nasenne, lecz ten sposób też stwarzał pewne problemy. Zawsze miała końskie zdrowie. Jedynym lekiem, jaki miała pod ręką była aspiryna.

Utopienie się było pewnym rozwiązaniem, ale niezwykle trudnym. Pływała jak ryba. Umrzeć z głodu? Mary Ellen wzniosła oczy ku niebu. To się jej nie uda. Zawsze miała wilczy apetyt. Jeśli znajdzie coś do jedzenia z pewnością nie zdoła się powstrzymać. Zmarszczyła czoło. Przecież musi istnieć jakiś sposób.

Jakaś efektywna metoda samobójstwa. Coś czystego i wyglądającego na wypadek. Wszyscy w mieście wiedzieli, że jest załamana po dzisiejszej panicznej ucieczce z kościoła więc wypadek w wyniku nieostrożności będzie zrozumiały. Nie chciała by ktoś obwiniał o to siebie. Nikogo w życiu świadomie by nie skrzywdziła.

Ale, niech to diabli, nie przychodziło jej na myśl nic, co spełniałoby te kryteria.

Im dłużej myślała tym pewniejszy wydawał się nieprzyjemny wniosek, że jednak, do diabła musi pozostać przy życiu.

Ledwie dotarła do niej ta posępna myśl, gdy na jej miejscu pojawiła się alternatywa. Może uciec. Jeśli była takim tchórzem, by myśleć o samobójstwie – a była – nie powinna się wahać przed ucieczką od swoich kłopotów. Nikt za nią nie zatęskni, a wszyscy odetchną z ulgą Od przyjścia na świat była głównym problemem dla wszystkich, których kochała. A łatwiej zdoła przeżyć to ostatnie fiasko i poniżenie, jeśli sama usunie się ze sceny.



2 из 121