
Po pierwsze, wiele szkockich rodzin szlacheckich podążyło za królem do Anglii, gdy Jakub odziedziczył tron po wielkiej Elżbiecie. Wiele pozostało, powiększając lub zdobywając majątek. Inni wrócili do Szkocji rozczarowani. To prawda, że po śmierci pierwszej żony i synów James Leslie służył królowi w Anglii, zajmując się sprawami rozwijającego się gwałtownie handlu. Nie chciał być Glenkirkiem, pogrążonym w nieszczęśliwych wspomnieniach.
Ku niezadowoleniu rodziny pozostawał przez kilka lat nieżonaty, aż wreszcie król Jakub I osobiście wybrał mu na żonę matkę Patricka. Bogata, owdowiała kobieta zaprotestowała, gdy dowiedziała się, kto ma zostać jej mężem. Przekonanie Jasmine, że powinna zadośćuczynić życzeniu króla, zajęło Jamesowi Leslie kilka lat. Małżeństwo okazało się szczęśliwe i zaowocowało narodzinami trzech synów i dwóch córek, z czego czworo dorosło do pełnoletności. Wychowali się w Glenkirk, gdyż, podobnie jak rodzice, rzadko opuszczali Szkocję, jeśli nie liczyć letnich wypraw do posiadłości prababki, Queen's Malvern, wyjazdu do Francji na ślub króla i roku spędzonego w Irlandii.
Moim obowiązkiem jest wziąć sobie żonę, pomyślał Patrick. Obowiązek to coś, co Leslie z Glenkirk rozumieli bardzo dobrze. Lecz obowiązek wobec kogo? Jego matka wierzy, iż człowiek ma obowiązki przede wszystkim wobec Boga, a potem wobec rodziny, i ma absolutną rację, zdecydował, przesuwając spojrzeniem po pustej sali. Pozostanę lojalny jedynie wobec rodziny, postanowił. Nie znam tego króla i nie obchodzi mnie, co się z nim stanie. Spojrzał na wiszący nad kominkiem portret. Przedstawiał jego imiennika, pierwszego lorda Glenkirk. Odwrócił się, by popatrzeć na przeciwległą ścianę, gdzie, również nad kominkiem, zawieszono portret córki pierwszego lorda, lady Janet Leslie. Znał ich losy bardzo dobrze. To właśnie Janet uzyskała dla swych potomków tytuł lorda Sithean.
