Książę parsknął śmiechem. Prawdę mówiąc, choć wiedział, że nie jest to uważane za oznakę męskości, wolał koty od psów. Psy, niech Bóg ma je w opiece, są lojalne wobec każdego, kto je karmi. Kot nie zaprzyjaźni się z nikim, kogo by wpierw nie polubił. Ruszył ku swej sypialni, odprowadzany przez psy. W zamku było bardzo cicho. Można by pomyśleć, że nie ma tu żywej duszy, pomyślał.

Wysłał służącego wcześniej na spoczynek, gdyż samodzielne rozebranie się i umycie nie przedstawiało dla niego problemu. Włożywszy nocną koszulę, spoczął w wielkim łożu książęcej sypialni. Jeszcze przed kilkoma miesiącami była to sypialnia jego rodziców, i ich łóżko. Matka nalegała jednak, by po pogrzebie ojca przeniósł się właśnie tutaj. Nadal nie czuł się zbyt dobrze w wielkim łóżku. Mimo to szybko zasnął i spał głęboko, bez snów.

ROZDZIAŁ 2

Obudziwszy się następnego ranka, zobaczył, że dzień wstał szary i ponury. Nie padało, a wiatr zupełnie ucichł. Przekonał się o tym, stając w otwartym oknie sypialni.

– Powiedz stajennym, że wybiorę się dziś na polowanie – powiedział do swego osobistego lokaja, Donala, dalekiego krewnego, z którym wspólnie się wychowywał. Rodzina Donala, More – Leslie, służyła panom z Glenkirk od pokoleń.

– Kucharka domyśliła się, że wstaniesz dziś wcześnie, milordzie – powiedział Donal. – W wielkiej sali czeka solidny posiłek. Będziesz chciał wziąć z sobą trochę jedzenia, panie? Uganianie się za jeleniem może zająć cały dzień.

– Tak, masz rację – zgodził się książę. – Będziemy potrzebowali placków owsianych, sera i cydru. Powiedz ludziom, by zaopatrzyli się w kuchniach, nim wyruszymy.

– Dopilnuję, by tak się stało, panie – odparł Donal, podając Patrickowi wpierw kalesony i bryczesy, a potem białą koszulę z pełnymi rękawami, zawiązywaną pod szyją na tasiemkę. Gdy pan naciągał bryczesy na grube, ciemne wełniane pończochy, czekał, trzymając w pogotowiu skórzany kaftan z rogowymi guzikami.



21 из 312