
Od pewnego czasu rzadko widywał kuzynów i nie potrafił przypomnieć sobie, czy są pomiędzy nimi dziewczęta w odpowiednim wieku. Jak znajdowano dziś żony? Może powinien latem udać się na zabawę i wybrać sobie jakąś ślicznotkę. Musiałby tylko sprawdzić, czy potrafi prowadzić dom. Prawie każdą dziewczynę da się przyuczyć, by była dobra w łóżku, lecz jeśli nie potrafi zarządzać służbą, albo przynajmniej wymusić na niej posłuchu, nie na wiele mu się przyda.
Choć izolacja była w tych trudnych czasach zaletą, miała też niekorzystne strony. Znowu spróbował przypomnieć sobie, czy w Sithean albo BrocCairn mieszkają niezamężne kuzynki. Wśród jego rówieśników byli wyłącznie mężczyźni, do tego wszyscy, o ile sobie przypominał, żonaci. Jak, do diaska, udało im się znaleźć odpowiednie kandydatki? Może powinien poprosić któregoś, by udał się wraz z nim na zabawę i doradził w tej delikatnej sprawie. Podejrzewał, że kuzyni uznają jego prośbę za wielce zabawną, nic jednak nie mógł na to poradzić. Potrzebował pomocy. Znużony, potrząsnął głową i ciaśniej otulił się peleryną.
Na dziedzińcu czekał już ogier. Olbrzymi siwek uderzał niespokojnie kopytami o bruk, niecierpliwiąc się, by wreszcie pobiec. Kilku mężczyzn z klanu także czekało w gotowości. Książę wskoczył na siodło i naciągnął skórzane rękawice. Peleryna rozpostarła się szeroko, zakrywając koński zad. Ze stukotem kopyt przejechali zwodzony most i skierowali się ku lasowi. Psy poszczekiwały, podniecone. Ponieważ nie było wiatru, wśród drzew nadal unosiła się mgła.
Tu i ówdzie pośród ciemnej zieleni jodeł widać było jeszcze przebłysk koloru. Po kilku godzinach udało im się wypłoszyć z zagajnika wielkiego jelenia. Obdarzone imponującym porożem zwierzę pomknęło wśród drzew, uskakując i zmieniając kierunek z wprawą, wynikłą z wieloletniego doświadczenia. Ujadające psy pognały za zdobyczą. Tymczasem jeleń, przeprowadziwszy pogoń przez las, dotarł do niewielkiego jeziorka, po czym wszedł do wody i popłynął, znikając we mgle i szczęśliwie uchodząc prześladowcom. Szczekanie psów, doskonale słyszalne mimo mgły, przeszło w pełne zawodu skomlenie.
