– Nawet prasa zarzucała ci brak serca. No, oczywiście nie wprost. Pisano, że robisz z igły widły, że powinnaś skierować myśli swego męża na jakieś pozytywne tory, a nie rzucać takie kalumnie. Pamiętam dokładnie te artykuły, bo czytając je, strasznie się denerwowałem.

– Ale nie kwestionowano całkiem powiązań Arilda z handlarzami narkotyków. Tymczasem ludzie twierdzili, że wyssałam tę historię z palca po to, żeby się zemścić. Nie było bowiem żadnych dowodów – rzekła Ellen z goryczą.

– W czasie procesu utrzymywałaś, że chodzi ci wyłącznie o uratowanie młodzieży. Jednak nikt z przesłuchiwanych uczniów nie potwierdził, że Arild dostarczał im narkotyki. Ani jedna osoba nie wystąpiła w twojej obronie.

– Zgadza się. Koronnym argumentem przeciwko mnie było twierdzenie, że chcę oczernić młodych ludzi z dobrych domów. Tymczasem ja pragnęłam ich uratować. I wydaje mi się, że to się udało.

– Mimo że kosztowało cię to utratę honoru, pozycji, wszystkiego. Wierzę ci, Ellen. Słuchaj, zanim zacznę cię wypytywać o sam proces, chciałbym wiedzieć, jak się do ciebie zwracać: Ellen czy Gerd?

Zamyśliła się.

– Nigdy nie przyzwyczaiłam się do mojego nowego imienia. I chociaż nie mogę od razu z niego zrezygnować, sądzę, że powinieneś mnie nazywać Ellen. Należysz do innej części mojego życia.

– Czy nigdy nie staniesz się na powrót Ellen Ingesvik?

– Mam wielką nadzieję, że kiedyś to nastąpi, ale nie wiem kiedy. To zależy, jak długo jeszcze będę musiała się ukrywać. Ale chyba zbliża się koniec.

Zabrzmiało to nieco ponuro. Czy miała na myśli koniec ucieczki, czy koniec swojego życia, zastanawiał się Olaf.

Poprosiła nieśmiało o tabletki od bólu głowy. Olaf nie miał, więc inspektor Hallar podniósł się z sofy i podszedł do Gerd. Dziewczyna spojrzała mu w twarz, kiedy stanął nad nią taki surowy i odpychający. Po raz pierwszy naszła ją myśl, że jako mężczyzna może wydawać się pociągający. W niej jednak wzbudzał jedynie negatywne uczucia.



25 из 112