I nagle znalazłem się z powrotem w Oksfordzie, odholowany do infirmerii, zanim jeszcze skończyłem klepać go po łbie.

ROZDZIAŁ DRUGI

Gdyby każdy wtrącał się tylko do swoich spraw — warknęła ochryple Księżna — świat kręciłby się o wiele szybciej, niż się kręci

Lewis Carroll

Hiszpańska Inkwizycja — Oksford, miasto sennych iglic — Ucieczka — Zaplątanie — Wyplątanie — Wyjaśnienie — Boisko w Merton — Podsłuchiwanie — Różnica pomiędzy literaturą a prawdziwym życiem — Jakiś rodzaj nimfy — Ważna wskazówka — Sherlock Holmes uratowany — Dobry pomysł

— Pański partner mówi, że pan cierpi na zaawansowaną dyschronię — powiedziała pielęgniarka, opasując mi nadgarstek bransoletką tachometru.

— Proszę posłuchać — powiedziałem — zdaję sobie sprawę, że trochę mnie poniosło przy tym psie, ale muszę natychmiast wracać do Coventry.

Fatalnie się stało, że wylądowałem piętnaście godzin po zaplanowanym terminie. Na domiar złego zostawiłem katedrę tylko częściowo przeszukaną, czyli tak jakby wcale nie przeszukaną, i nawet gdybym tam wrócił zaraz po swoim odejściu, straciłbym kilka chwil, a w tym czasie kościelny, kierowany przez kota, mógł znaleźć strusią nogę biskupa i oddać ją na przechowanie swojemu szwagrowi, na skutek czego ostatecznie znikłaby z historii.

— Koniecznie muszę wrócić do tych ruin — nalegałem. — Strusia noga biskupa…

— Skłonność do dygresji — powiedziała pielęgniarka do komunikatora. — Wygląd niechlujny i zaniedbany.

— Pracuję w spalonej katedrze — wyjaśniłem. — I muszę tam wracać. Tam…

Wpakowała mi termometr do ust i przyczepiła monitor do mojego nadgarstka.



19 из 539