— A na kiermaszach?

— Nie — powtórzyłem i pomyślałem sobie, że bardzo chciałbym doświadczyć takiego zbiegu okoliczności, żebym spacerując pomiędzy kokosowymi rzutkami a straganem z plackiem śliwkowym, nagle wpadł na strusią nogę biskupa.

Pan Dunworthy odwrócił się do T.J.

— Co jeszcze?

— Zwiększony poślizg na peryferyjnych obszarach temporalnych.

— Jak duży obszar? T.J. przygryzł wargę.

— Fudżisaki podaje, że niekongruencje na ogół są korygowane w ciągu pięćdziesięciu lat, ale to czysta teoria.

— Co jeszcze?

— Jeśli to naprawdę poważne, awaria sieci.

— Jakiego rodzaju awaria? T.J. zmarszczył brwi.

— Problemy z otwarciem sieci. Błędne wyznaczanie celu. Ale Fudżisaki uważa, że takie przypadki są statystycznie mało prawdopodobne — ciągnął T.J. — i że kontinuum jest zasadniczo stabilne, bo inaczej zostałoby już zniszczone.

— A jeśli nie ma radykalnego zwiększenia poślizgu, ale powstała wyraźna niekongruencja? — zapytał pan Dunworthy. — Czy to znaczy, że została skorygowana, zanim wywarła znaczący wpływ na kontinuum?

— Tak — potwierdził T.J. — Inaczej pojawiłby się poślizg.

— Doskonale. Dobra robota, chorąży Kleppermanie — pochwalił chłopca pan Dunworthy. Podszedł do serafinicy, która zaciekle bębniła w klawisze na konsoli. — Warden, chcę dostać listę wszystkich przeskoków do lat tysiąc osiemset osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, z rejestrem poślizgów i normalnych parametrów.

— Nazywam się Warder — poprawiła go serafinica. — I nie mogę tego teraz zrobić. Mam styk.

— Styk może zaczekać. — Znowu podszedł do TJ. — Lewis, chcę, żeby pan poszukał niezwykłych wizgów.

Przynajmniej tyle usłyszałem. Syrena alarmowa znowu zawyła, teraz jednak towarzyszyło jej uporczywe, monotonne dudnienie, niczym serie z karabinów maszynowych.

— I kurzych skoków.

— Tak, proszę pana — rzucił TJ. i wyszedł.



52 из 539