* * *

Lynn umieszczono w izolatce na oddziale intensywnej opieki. Z nosa wystawały jej rurki doprowadzające tlen, ale twarz miała zdecydowanie mniej bladą niż wczoraj, na zebraniu udziałowców. Zaraz jednak przypomniałam sobie, że zatrucie dymem czasami nadaje skórze różowawy odcień.

Blond włosy sczesane do tyłu wydawały się postrzępione, powiedziałabym nawet wychapane. Możliwe, że przy udzielaniu pierwszej pomocy trzeba było wyciąć nadpalone kosmyki. Dłonie miała Lynn zabandażowane, spod białego opatrunku wystawały tylko same czubeczki palców. Muszę przyznać, z niejakim wstydem, że zastanowiłam się przez chwilę, czy samotny brylant, którym tak kłuła w oczy na spotkaniu akcjonariuszy, nie został przypadkiem gdzieś w spalonym domu.

Leżała z zamkniętymi oczami, może spała. Spojrzałam pytająco na pielęgniarkę, która mnie przyprowadziła.

– Proszę się do niej odezwać – zaproponowała siostra cicho.

– Lynn – szepnęłam niepewnie.

Otworzyła oczy.

– Carley. – Spróbowała się uśmiechnąć. – Dziękuję, że przyszłaś.

Pokiwałam głową, nic więcej. Zwykle nie brakuje mi słów, ale tym razem po prostu nie wiedziałam, co mam jej powiedzieć. Szczerze się cieszyłam, że nie doznała cięższych obrażeń i nie udusiła się dymem, ale całkiem nie potrafiłam sobie wyobrazić, po jakie licho mam odgrywać zatroskaną krewną. Jeżeli czegoś na świecie byłam absolutnie pewna, to tego, że obchodziłam Lynn Hamilton Spencer równie mało jak ona mnie.

– Carley… – niespodzianie zapiała, jakby przechodziła mutację. Umilkła i zamknęła usta. – Carley – odezwała się po chwili już spokojniejszym tonem. – Nie wiedziałam, że Nick kradnie pieniądze firmy. Nadal w to nie wierzę. Nic nie wiem o jego interesach. Dom w Bedford i mieszkanie w Nowym Jorku były jego własnością jeszcze przed ślubem.

Wargi miała wyschnięte i popękane. Podniosła prawą rękę. Domyśliłam się, że chce sięgnąć po wodę, więc podałam jej szklankę i przytrzymałam. Nie byłam pewna, czy powinnam nacisnąć guzik podnoszący oparcie łóżka, a pielęgniarka wyszła, gdy tylko Lynn otworzyła oczy, wobec czego po prostu wsunęłam rękę pod szyję Lynn i podtrzymywałam ją, gdy siorbała wodę małymi łykami.



15 из 253