Cóż, ja też go lubiłam. Dlatego właśnie miałam nadzieję, że istnieje jakieś inne wyjaśnienie.

Minęłam wreszcie wypadek, przez który Cross Bronx zmieniła się w ulicę jednopasmową. Drogę blokowała wywrócona ciężarówka. Połamane skrzynki pełne grejpfrutów i pomarańczy zepchnięto na pobocze, żeby oczyścić choć jeden pas ruchu. Kabina ciężarówki wydawała się nietknięta. Miałam nadzieję, że kierowcy nic się nie stało.

Skręciłam w Harlem River Drive. Chciałam już być w domu. Zamierzałam jeszcze raz przeczytać artykuł naszykowany do niedzielnego wydania, zanim wyślę go e-mailem do redakcji. Chciałam też zadzwonić do ojca Lynn i zapewnić go, że wszystko będzie dobrze. No i ciekawa byłam, czy są jakieś nowe wiadomości na sekretarce, zwłaszcza od wydawcy „Wall Street Weekly”. Ależ bym chciała pracować w tym czasopiśmie!

Reszta drogi minęła dość szybko. Najgorsze, że w wyobraźni stale widziałam szczere spojrzenie Nicka, kiedy opowiadał mi o szczepionce. I pamiętałam własną reakcję na tego mężczyznę: rewelacyjny facet.

Czy byłam naiwna, głupia, czy też popełniłam niewybaczalną pomyłkę? Żadna z tych cech nie przystoi bystremu reporterowi, za jakiego chciałam się uważać. A może istniała jakaś inna odpowiedź? Wjeżdżając do garażu, uświadomiłam sobie, że martwi mnie coś jeszcze. Odezwał się we mnie szósty zmysł. Podpowiadał mi, że Lynn była znacznie bardziej zainteresowana oczyszczeniem własnego imienia niż poznaniem prawdy, czy jej mąż rzeczywiście nie żyje.

Na sekretarce, owszem, była wiadomość, w dodatku taka, na jaką czekałam. Prośba, żebym się skontaktowała z Willem Kirbym z „Wall Street Weekly”.

Will Kirby jest redaktorem naczelnym. Drżącymi palcami wystukałam numer. Spotkałam Kirby’ego kilka razy przy okazji różnych większych spotkań, ale w zasadzie nigdy z nim nie rozmawiałam. Kiedy sekretarka mnie połączyła, pierwszą moją myślą było spostrzeżenie, że głos tego człowieka pasuje do jego wyglądu. Był potężnym mężczyzną po pięćdziesiątce, a głos miał głęboki i serdeczny. Mówił sympatycznym, ciepłym tonem, choć ogólnie wiadomo, że nie bawi się w sentymenty.



23 из 253