Lindsey Hall, siedziba rodowa w Hampshire, wyda się mu jeszcze bardziej puste.

Chyba właśnie ta myśl pchnęła Wulfrica do nietypowej jak na niego impulsywnej decyzji kilka dni temu. Przyjął zaproszenie lady Renable, przekazane przez jej brata, wicehrabiego Mowbury'ego, by spędzić dwa tygodnie w Schofield w Gloucestershire. Nigdy nie uczestniczył w dłuższych spotkaniach towarzyskich. Uważał, że to najnudniejszy sposób spędzania czasu. Oczywiście Mowbury zapewniał go, że towarzystwo będzie przednie, dyskusje ożywione i na poziomie, a co więcej, będzie można wędkować, ale dwa tygodnie w tym samym gronie, nieważne jak przyjemnym, może się okazać nader męczące.

Wulfric odchylił się do tyłu, wsparł łokcie na podpórkach i splótł dłonie. Wpatrywał się w przestrzeń niewidzącym wzrokiem. Tęsknił za Rose bardziej, niż był skłonny przyznać. Przez dziesięć ostatnich lat była jego kochanką. Zmarła w lutym. Zaczęło się od pozornie niegroźnego przeziębienia, które jednak rozwinęło się w poważne zapalenie płuc. Lekarz mógł jedynie łagodzić jej cierpienie. Śmierć Rose była dla Wulfrica ciężkim szokiem. Nie odstępował jej przez całą chorobę i był przy niej w chwili śmierci.

Czuł się okropnie, jakby naprawdę owdowiał.

Z Rose łączył go bardzo wygodny układ. Na miesiące, które musiał spędzać w Londynie, wynajmował jej luksusowy apartament w mieście. Latem on jechał do Lindsey Hall, ona zaś wracała na wieś, do ojca, który był kowalem. Podczas pobytu w mieście Wulfric spędzał większość nocy u Rose. Nie łączyła ich ogromna namiętność – wątpił, czy w ogóle jest zdolny do namiętności – ani też głębsza przyjaźń, ze względu na różnicę pochodzenia i wykształcenia. Ale było im razem dobrze. Książę miał pewność, że Rose jest tak samo zadowolona z ich związku, jak on. Gdyby nie była, po ponad dziesięciu wspólnych latach wiedziałby o tym. Cieszył się, że nie spłodził z nią dzieci. Łożyłby na ich utrzymanie, ale czułby się niezręcznie, mając nieślubne potomstwo.



12 из 262