Światła samochodu z naprzeciwka znalazły się bardzo blisko. Blaine zauważył nagle, że jedzie z prędkością osiemdziesięciu mil na godzinę. Zaczął zwalniać. Jego samochód gwałtownie zboczył z trasy ku zbliżającym się światłom.

Pękła opona? Jakiś defekt w kierownicy? Zakręcił nią. Koła nie reagowały. Samochód uderzył o barierkę rozdzielającą oba pasma autostrady i wzniósł się w powietrze.

Kierownica oddzieliła się od reszty maszynerii, silnik wył na najwyższych obrotach.

Ten drugi na próżno usiłował wyminąć przeszkodę. Blaine pomyślał: „Tak, więc jestem jednym z nich. Jednym z tych bękartów, o których się czyta, że stracili panowanie nad samochodem i zabili niewinnych ludzi. Chryste! Nowoczesne samochody, nowoczesne drogi, większa szybkość i wciąż ten sam słaby refleks…”

Nagle z niewyjaśnionych powodów kierownica zaczęła działać. Blaine zignorował ten fakt. Podczas gdy oba pojazdy zbliżały się do siebie, jego nastrój ze smętnego zmienił się w pełen euforii. Przez chwilę zapragnął zniszczenia, zatęsknił za bólem, okrucieństwem i śmiercią.

Obydwa samochody wpadły na siebie. Uczucie tryumfu znikło tak nagle, jak się pojawiło. Blaine poczuł tęsknotę za wszystkim, co zostawił za sobą, zrobiło mu się żal nie obejrzanych filmów, żal, że nigdy już nie popłynie żaglówką, nie przeczyta książki, nie poderwie dziewczyny.

Rzuciło nim do przodu. Kierownica złamała się w jego rękach. Drążek przebił mu pierś i złamał obojczyk, a głowa Blaine’a rozbiła przednią szybę z grubego szkła.

W tej chwili zrozumiał, że umiera.



3 из 159